Reklama

Reklama

Energa Basket Liga. Prezes MKS: Chyba zrobiliśmy niespodziankę

Prezes koszykarskiego MKS Dąbrowa Górnicza Łukasz Żak przed sezonem ekstraklasy liczył na zrobienie niespodzianki przez ten zespół. ”Chyba się udało, otarliśmy się o play off, szkoda, że nie zdołaliśmy awansować” – powiedział szef dziewiątego zespołu w lidze.

"A przecież obstawiano, że spadniemy z ekstraklasy po początkowej fazie rozgrywek, kiedy przegraliśmy pierwsze sześć meczów. Tymczasem z końca tabeli odbiliśmy się na dziewiąte miejsce i na nim skończyliśmy rywalizację" - przypomniał.

Dąbrowianie pierwsze 10 spotkań rozegrali na wyjazdach, z racji modernizacji ich hali. Ekipę dotknęły też zakażenia koronawirusem. W październiku dołączył do ekipy litewski rozgrywający Vytenis Cizauskas. Przyjechał i trafił - jak wszyscy gracze - na kwarantannę. Problemem była też poważna kontuzja najlepszego gracza zespołu, reprezentanta Wielkiej Brytanii Sachy Killeya - Jonesa. Środkowy nabawił się jej w ostatniej akcji meczu z Polskim Cukrem Toruń i poleciał na operację do USA.

Reklama

"Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Zastąpiliśmy Sachę innymi zawodnikami i przestaliśmy być drużyną przewidywalną. Bo z nim w składzie wszyscy wiedzieli jak z nami grać, że trzeba go szczególnie pilnować w obronie. Później w każdym meczu mieliśmy innego bohatera i zaskakiwaliśmy rywali" - ocenił z uśmiechem Żak.

W lutym 2020 trenerem MKS został Włoch Alessandro Magro. Poprowadził zespół w dwóch meczach i musiał wracać do ojczyzny z powodu pandemii koronawirusa, przerwania rozgrywek i lockdownu. Dąbrowianie zostali sklasyfikowani na przedostatnim, 15. miejscu w tabeli.

"Chcielibyśmy, żeby Alessandro u nas został. Jesteśmy dogadani w kwestii kontraktu, zadecydują sprawy rodzinne trenera. Pracujemy nad tym, by utrzymać 80, a nawet 90 procent składu. Zawodnicy zżyli się ze szkoleniowcem, wielu z nich zadeklarowało, że jeśli on podpisze umowę, zrobią to samo" - wyjaśnił prezes.

Komplementował pracę Włocha, który miał bardzo trudny start, w związku z pandemią.

"Buduje bardzo dobrą atmosferę. Jest też dobrym psychologiem, z każdym zawodnikiem prowadzi indywidualne rozmowy. Treningi zaczynają się pozytywnie i tak też się kończą. Ma super podejście, całkiem inne od szkoleniowców, z którymi współpracowałem wcześniej" - podsumował prezes.

Przed kończącym się sezonem skład MKS został bardzo zmieniony. Zostali tylko Marek Piechowicz i Lee Moore, ale Amerykanin rozegrał wcześniej w dąbrowskich barwach tylko jeden mecz.

Piotr Girczys

Dowiedz się więcej na temat: Energa Basket Liga | koszykówka | MKS Dąbrowa Górnicza

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje