Reklama

Reklama

Ekstraklasa koszykarzy: Zespół Asseco podtrzymał zwycięską serię

Koszykarze Asseco Prokomu Gdynia, mimo kłopotów w trakcie sezonu, podtrzymali najdłuższą w kraju serię zwycięstw w grach zespołowych i 9. raz z rzędu sięgnęli po mistrzostwo Polski. Potwierdzili tym samym w walce sportowej prawo udziału w Eurolidze.

Asseco Prokom ma bowiem jeszcze na kolejny sezon licencję A, przyznaną trzy lata temu przez władze Euroligi, uprawniającą do startu w tych rozgrywkach niezależnie od wyniku osiągniętego w krajowej rywalizacji.

Reklama

Klub mający obecnie siedzibę w Gdyni od 2004 roku, najpierw pod wodzą Eugeniusza Kijewskiego (jako Prokom Trefl Sopot), a następnie Litwina Tomasa Pacesasa (ostatnio Asseco Prokom) stale wygrywa rywalizację w ekstraklasie i jest bezkonkurencyjny wśród ligowych zespołów gier zespołowych. Siedem tytułów z rzędu zdobyli siatkarze PGE Skry Bełchatów, ale w tegorocznym finale musieli uznać wyższość Asseco Resovii (3-1).

Dysponujący niższym budżetem niż w poprzednich latach zespół Asseco, zbudowany przez jednego z najbogatszych Polaków, przewodniczącego rady nadzorczej klubu Ryszarda Krauzego, nie był uważany za faworyta tegorocznej rywalizacji w TBL.

"Fajerwerków transferowych już nie będzie. Nie w tym sezonie" - mówił przed przystąpieniem gdynian do rozgrywek ligowych Krauze.

Koszykarze z Gdyni przetrwali jednak wszystkie trudne chwile: nieudany sezon w Eurolidze (tylko jedno zwycięstwo w 10 meczach), odejście graczy z NBA, którzy mieli być gwiazdami - Alonza Gee i Oliviera Lafayette'a, w końcu rezygnację z funkcji szkoleniowca Pacesasa pod koniec lutego.

Tego ostatniego zastąpił asystent Andrzej Adamek dla którego jest to pierwsze złoto w karierze trenerskiej. Wcześniej był mistrzem Polski trzykrotnie jako zawodnik Śląska Wrocław (1998, 1999 i 2002).

Starzy mistrzowie potwierdzili w tegorocznym finale, że potrafią sobie radzić w każdej sytuacji, a doświadczenia zebrane w poprzednich latach na parkietach Tauron Basket Ligi, Euroligi i Zjednoczonej Ligi VTB są bezcenne. Do efektu końcowego cegiełkę dołożyli liderzy - amerykański rozgrywający Jerel Blassingame i utalentowany 21-letni Donatas Motiejunas. To oni byli najlepszymi zawodnikami finałów, w tym decydującego spotkania. Ten pierwszy uzyskał 17 punktów oraz cztery asysty i został uznany najlepszym koszykarzem (MVP), a Litwin miał double-double - 23 pkt i 11 zbiórek.

Przyszłość Asseco, mimo długiej listy sukcesów w ostatniej dekadzie (w 2003 roku klub zdobył wicemistrzostwo Polski, a w finale Pucharu Europy przegrał w Salonikach z miejscowym Arisem 83:84), jest niewiadomą. Sytuację komplikuje fakt, że awans do ekstraklasy uzyskał inny klub z Gdyni Start. Z obydwoma związany jest Krauze, który przygodę koszykarską jako zawodnik rozpoczynał właśnie w Starcie.

Dowiedz się więcej na temat: Asseco Prokom Gdynia | Tauron Basket Liga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje