Reklama

Reklama

Ekstraklasa koszykarzy wystartowała. Kapitan GTK: Jesteśmy głodni gry

- Jesteśmy głodni gry. Wszyscy długo na to czekaliśmy po przerwaniu ligi w marcu - powiedział kapitan koszykarskiego GTK Gliwice Kacper Radwański po piątkowej wygranej u siebie z Polskim Cukrem Toruń 88:74 w pierwszej kolejce ekstraklasy.

Poprzedni sezon został zakończony w marcu przed czasem z powodu pandemii koronawirusa.

"W normalnym czasie o tej porze roku kończylibyśmy trzeci tydzień przygotowań. Ale czekaliśmy już na mecze o punkty, z kibicami na trybunach. Mam nadzieję, że tak już zostanie, bo ile można siedzieć w domu" - dodał zawodnik.

Przyznał, że zespół z Torunia nie jest jeszcze skompletowany, a mimo to mecz był dla gospodarzy trudny.

"Przez trzy kwarty wynik był stykowy, staraliśmy się realizować to, co sobie założyliśmy - czyli stosować wysoką intensywność, naciskanie na rozgrywających na całym boisku.  W końcówce rywale nie wytrzymali kondycyjnie i odnieśliśmy zwycięstwo na dobry początek. Mam nadzieję, że pójdziemy ciosem" - podsumował.

W piątkowym meczu zagrał słoweński środkowy Martin Krampelj, który dołączył do ekipy tydzień wcześniej.

"Na pewno to nie był szczyt możliwości naszej drużyny. Plusem jest to, że zwyciężyliśmy, ale popełniliśmy bardzo dużo błędów. Jest na pewno duże pole do poprawy. Mam nadzieje, że ten nasz +top+ nadejdzie. Martin zagrał z nami w jednym  sparingu i odbył kilka treningów, więc nie jest to na pewno optymalne zgranie. Na to potrzeba czasu, aby zagrywki weszły w krew, żeby się rozumiał z pozostałymi zawodnikami" - ocenił Radwański.

Z konieczności z trybun obserwował spotkanie skrzydłowy Malcolm Jaleel Rhett, który latem przyszedł z PAOK Saloniki. Amerykanin doznał kilka tygodni wcześniej rozległych poparzeń i trafił do szpitala. Po meczu wyszedł na parkiet, by porzucać, ale z jedną zabandażowaną wciąż ręką nie wychodziło mu to najlepiej.

"Cały czas na niego czekamy. Za tydzień ma wrócić do treningów. On też będzie musiał wejść w rytm meczowy. Będziemy się jeszcze docierać" - powiedział kapitan.

Piątkowym meczem oficjalnie zadebiutował szkoleniowiec GTK Matthias Zollner. Niemiec zastąpił Pawła Turkiewicza.

"To dwie różne filozofie, dla mnie to coś nowego, bo z trenerem Turkiewiczem pracowałem cztery lata. Muszę się, jak wszyscy, nauczyć nowego systemu. Gramy bardzo agresywnie w obronie, mam nadzieję, że kibicom się podoba nasz styl" - zauważył Radwański.

Podkreślił, że gliwiczanie, w odróżnieniu do niektórych rywali, mają skompletowany skład.

"Chcemy wygrywać, zagrać w play off. Sezon się dopiero zaczął, mam nadzieję, że będzie bardzo długi i wiele może się zdarzyć. Była lekka niepewność przed startem, ale wszystko ruszyło. Liczę, że rozgrywki nie będą zaburzone, dogramy je do końca i w sportowej rywalizacji będzie jasne, kto jest mistrzem Polski" - stwierdził.

Piotr Girczys

Dowiedz się więcej na temat: GTK Gliwice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje