Reklama

Reklama

Ekstraklasa koszykarzy - startuje nowy sezon w nowej formule

3 października meczem beniaminka Polskiego Cukru Toruń z Anwilem Włocławek rozpocznie się sezon 2014/15 ekstraklasy koszykarzy, powiększonej do 16 zespołów. Będą one rywalizować o 81. mistrzostwo Polski w dwóch etapach. Trofeum broni PGE Turów Zgorzelec.

Wcześniej, 1 października w Zgorzelcu, odbędzie się spotkanie o Superpuchar, tradycyjnie otwierające sezon koszykarski. Mistrz kraju Turów zmierzy się w nim ze zdobywcą Pucharu Polski Śląskiem Wrocław.

Reklama

Pięć z 16 ekip to zespoły beniaminków: z Kutna (Polfarmex), który wywalczył awans zwyciężając w rozgrywkach pierwszoligowych, Torunia (Polski Cukier), Lublina (Wikana Start), Dąbrowy Górniczej (MKS) i Szczecina (King Wilki Morskie). Pozostałe drużyny to oprócz Turowa, Śląska i Anwilu, także Asseco Gdynia, AZS Koszalin, Energa Czarni Słupsk, Jezioro Tarnobrzeg, Polpharma Starogard Gdański, Rosa Radom, wicemistrz kraju Stelmet Zielona Góra i Trefl Sopot.

Rozszerzenie ligi, głównie o kluby z dużych miast, do których Polska Liga Koszykówki wystosowała zaproszenia i które spełniły wymogi licencyjne, to pierwszy efekt strategii odbudowywania ośrodków koszykarskich, przywracania tej dyscypliny sportu dużym miastom. W latach 60. i 70., czyli okresie największych sukcesów męskiej reprezentacji, właśnie w nich funkcjonowały zespoły walczące o mistrzostwo. Obecnej akcji sprzyja budowanie nowoczesnych obiektów w wielu regionach.

"Jeżeli powstają hale, takie jak w Szczecinie, Toruniu, Lublinie czy ostatnio w Krakowie, to niezależnie od wyników reprezentacji, wszystkich innych czynników, koszykówka musi tam być obecna" - podkreślił prezes PZKosz Grzegorz Bachański.

Najciekawsze transfery tego lata to powroty do polskiej ligi Amerykanina Qyntela Woodsa (MVP sezonu 2009/10 i mistrz w barwach Asseco Prokomu Gdynia) oraz, po 12 latach nieobecności, reprezentanta kraju Szymona Szewczyka. Obydwaj będą teraz grać w AZS Koszalin, który pod wodzą trenera Igora Milicica aspiruje do medalu.

Turów zaangażował z kolei Mardy'ego Collinsa, mającego za sobą występy w lidze NBA (New York Knicks i Los Angeles Clippers). Trójka Amerykanów - Steve Burtt, Chevon Troutman i Quinton Hosley - pojawiła się w Stelmecie. Ten ostatni wraca do Zielonej Góry, gdzie w sezonie 2012/13 został MVP finałów Tauron Basket Ligi. Ponownie w kraju urodzenia wystąpi także były reprezentant Niemiec, posiadający podwójne obywatelstwo Konrad Wysocki, zaangażowany przez Anwil.

Faworyci rozgrywek są ci sami - ubiegłoroczni finaliści Turów i Stelmet. Wicemistrzowie Polski, podobnie jak przed rokiem, mają największy budżet - 11,5 mln złotych. Prezes mistrzów Waldemar Łuczak zapewnia jednak, że środki jakimi dysponuje jego drużyna - 8 mln - są wystarczające do obrony tytułu.

W pozostałych klubach ekstraklasy budżety są znacznie skromniejsze. Wiele z nich deklaruje kwoty zbliżone do ligowego minimum (2 mln zł). Nie wszystkie zresztą zechciały je ujawnić.

Nowością, w porównaniu do poprzednich sezonów, jest system rozgrywek - tylko dwa etapy: pierwszy - grupowy oraz runda play off, bez meczów drugiej fazy. Po raz ostatni rywalizacji "w szóstkach" nie było w sezonie 2010/11. W pierwszym etapie zespoły zmierzą się systemem "każdy z każdym" mecz i rewanż. Ta faza (30 kolejek) zakończy się 26 kwietnia.

Osiem najlepszych drużyn awansuje do play off, a ćwierćfinały rozgrywane według schematu 1-8, 2-7, 3-6 i 4-5 rozpoczną się 30 kwietnia. Rywalizacja w tej fazie, podobnie jak półfinałach, toczyć się będzie do trzech wygranych. Mistrzem Polski zostanie zespół, który w finale czterokrotnie pokona rywala. O brąz walka potrwa do dwóch zwycięstw. Sezon zakończy się najpóźniej 13 czerwca.

W TBL obowiązywać będą nowe przepisy gry wprowadzone przez FIBA. Najciekawsze zmiany dotyczą czasu 24 sekund i czasów branych przez szkoleniowców. W tym ostatnim przypadku trener będzie mógł poprosić o maksimum dwie przerwy w ostatnich dwóch minutach (do tej pory maksymalna liczba to trzy) drugiej połowy (w całej połowie ma trzy).

Jeśli piłka dotknie obręczy kosza i nie wpadnie do niego przy rzucie zawodnika ataku i zbierze ją gracz tej samej drużyny, pozostanie jej do dogrania 14 sekund, a nie jak było do tej pory 24. Jeśli piłkę zbierze obrońca, to jego zespół będzie miał 24 sekundy na przeprowadzenie ataku. Z kolei po faulu technicznym przysługiwać będzie jeden, a nie jak do tej pory dwa rzuty wolne.

Zgodnie z regulaminem ligi kontraktowej prawo gry w ekstraklasie straci drużyna, która dwa razy z rzędu zajmuje jedno z dwóch ostatnich miejsc w tabeli. Taka sankcja dotknęła w minionych rozgrywkach Kotwicę Kołobrzeg. W sezonie 2014/15 zagrożona podobną konsekwencją jest ekipa Jeziora Tarnobrzeg.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje