Reklama

Reklama

Andrzej Pluta: Dajmy szansę naszej młodzieży

- Nie róbmy z Polski śmietnika. Niech do nas przyjeżdżają wartościowi koszykarze. Jeśli ktoś nie ma pieniędzy na takich, to niech grają Polacy. Niech nawet ta liga będzie słabsza - powiedział "Przeglądowi Sportowemu" Andrzej Pluta, koszykarz Anwilu Włocławek po zwycięstwie nad Polonią 2011 Warszawa 92:79 w 1. kolejce PLK.

- Nie róbmy z Polski śmietnika. Niech do nas przyjeżdżają wartościowi koszykarze. Jeśli ktoś nie ma pieniędzy na takich, to niech grają Polacy. Niech nawet ta liga będzie słabsza - powiedział "Przeglądowi Sportowemu" Andrzej Pluta, koszykarz Anwilu Włocławek po zwycięstwie nad Polonią 2011 Warszawa 92:79 w 1. kolejce PLK.

Młody zespół gra wyłącznie krajowym składem. W pierwszym meczu sezonu nie sprostał "wyjadaczom" z Włocławka, ale po zaciętej walce. W Warszawie udało się stworzyć polski, ambitny i perspektywiczny zespół. Młodzież zdobywa doświadczenie, ale jednocześnie już pokazuje się z bardzo dobrej strony. Za mecz z Anwilem bardzo wysokie noty zdobyli zwłaszcza Piotr Pamuła i Tomasz Śnieg.

"Ten pomysł bardzo mi się podoba. Wolałbym więcej takich drużyn, nawet kosztem obniżenia poziomu ligi. Chciałbym, by trenerzy pokazywali zawodnikom, że przez ciężką pracę mogą grać, mogą być kimś. Wtedy nie będzie problemu z reprezentacją. Takie szkoły są właśnie w Serbii - w Żelezniku i Partizanie Belgrad, we Vrsaczu. Zajmują się tylko szkoleniem młodzieży. U nas wszyscy narzekają, że nie ma pieniędzy, a sprowadzają po 6-7 obcokrajowców. Spójrzmy na Litwę, Serbię. Tam Żalgiris, Lietuvos Rytas mają graczy z zagranicy, ale wyselekcjonowanych. Nie biorą na ilość. Jeśli ktoś ma 300 tysięcy dolarów to zatrudnia dwóch, a nie siedmiu" - powiedział Andrzej Pluta, jeden z najbardziej doświadczonych naszych koszykarzy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL