Adam Hrycaniuk zakończył karierę. Wzór dla młodych
Dobiegła końca wspaniała kariera Adama Hrycaniuka, 7-krotnego mistrza Polski i wielokrotnego reprezentanta kraju. W piątek po raz ostatni pojawił się na parkietach PLK. - Jeszcze to do mnie nie dociera, ale wiem, że to moment, by zejść ze sceny - mówi 42-letni zawodnik.

Adam Hrycaniuk na swoim koncie ma siedem złotych medali mistrzostw Polski i jeden srebrny. W swojej kolekcji ma także dwa Puchary Polski i dwa Superpuchary Polski. Łącznie w koszykarskiej ekstraklasie zagrał 657 meczów - zdobył w nich 3996 punktów i 2900 zbiórek. Grał - i to z sukcesami - również na parkietach Euroligi, EuroCup czy VTB.
W reprezentacji Polski grał m. in. na mistrzostwach świata w Chinach w 2019 roku, a także na EuroBasketach w 2011, 2013 i 2017 roku.
Największe laury - w koszykówce klubowej - osiągnął w Asseco Prokomie Gdynia i w Zastalu Zielona Góra. Ostatnie lata spędził w Gdyni. To w tym klubie zakończył swoją koszykarską karierę na poziomie ORLEN Basket Ligi.
- To kawał koszykarskiej drogi. Było wiele wspaniałych momentów, ale też tych trudnych, po których trzeba było się podnieść. Jeszcze to do mnie nie dociera, że po raz ostatni założyłem koszulkę AMW Arki i wystąpiłem w meczu na poziomie PLK. Wiem jednak, że to odpowiedni moment, by zejść ze sceny - mówi nam Adam Hrycaniuk.
- Każdy medal był wyjątkowy - uśmiecha się koszykarz.
Hrycaniuk mógł w piątek dołożyć do swojej bogatej kolekcji brązowy medal, ale jego Arka nie dała rady utrzymać 5-punktowej przewagi z pierwszego meczu z Dzikami Warszawa. W rewanżu ekipa ze stolicy wygrała 92:78. W drużynie Arki zabrakło dwóch graczy obwodowych: Milana Barbitcha i Mike'a Okauru.
Nadal chce być w koszykówce
- Na pewno ten ostatni mecz wiązał się z ogromnymi emocjami. Nie dołożyłem kolejnego medalu, ale cieszę się, że kończę karierę w zdrowiu i dobrej atmosferze w tej drużynie - podkreśla.
- Chciałbym podziękować kolegom za to, że przedłużyli mój sezon o kolejny miesiąc. W ostatnich latach najczęściej sezony kończyłem pod koniec kwietnia, a teraz graliśmy aż do czerwca. Jestem im za to wdzięczny, bo naprawdę miło było jeszcze raz powalczyć o najwyższe laury w PLK - dodaje.
Adam Hrycaniuk nie ukrywa, że chciałby kontynuować swoje życie w koszykówce, ale już w innej pozycji. Na razie nie ma jednak skonkretyzowanych planów na przyszłość.
- Oczywiście, że widzę siebie w koszykówce. To wielki kawał mojego życia i chcę kontynuować tę drogę, ale już w innej pozycji - zaznacza.
Adam Hrycaniuk to jedna z najbardziej utytułowanych postaci w historii Polskiej Ligi Koszykówki. Przez lata budował swoją markę bezkompromisową, twardą grą fizyczną pod koszami, stając się synonimem boiskowej waleczności. To także wzór dla młodych graczy, w jaki sposób utrzymać się na wysokim poziomie przez wiele lat.











