Reklama

Reklama

1. mecz finałowy: Stelmet BC Zielona Góra - Rosa Radom 86:80 po dwóch dogrywkach

Po bardzo zaciętym boju i dwóch dogrywkach Stelmet BC Zielona Góra pokonał Rosa Radom 86:80 (21:19, 14:11, 17:13, 16:25, dogrywki 6:6, 12:6) w pierwszym meczu finałowym ekstraklasy koszykarzy.

Mecz nr 2 w sobotę o godz. 20.00 w Zielonej Górze.

Rosa przyjechała do Zielonej Góry powalczyć. Trener Wojciech Kamiński jeszcze przed wyjściem jego podopiecznych na parkiet zapowiadał, że absolutnie nikt w jego drużynie nie zadowala się samym udziałem w finałach. To było widać na parkiecie, bo zespół prowadzony przez polskiego szkoleniowca zaczął czwartkowe spotkanie odważnie i bez respektu dla obrońców mistrzowskiego tytułu.

Także Stelmet BC od pierwszej sekundy pokazywał, że jest mocno zmotywowany na tę serię, a kilka dni odpoczynku podziałało tylko na korzyść podopiecznych Saso Filipovskiego. Zielonogórzanie od początku imponowali skutecznością w rzutach z gry, ale tylko w tych za dwa punkty. Z dystansu szło im trochę gorzej - tego dnia nie mogli wstrzelić się Przemysław Zamojski czy Karol Gruszecki. Nie zawodził za to Łukasz Koszarek, który w trudnych momentach brał na siebie ciężar gry.

Reklama

Zespół Filipovskiego z każdą kolejną minutą powiększał przewagę. O ile do przerwy było to tylko pięć punktów, to już w trzeciej kwarcie ten dystans zwiększył nawet do 12 punktów. Kamiński wściekał się, prosił o czas i przynosiło to skutek, bo za każdym razem Rosa wracała do gry.

Na tyle, że na niewiele ponad cztery minuty przed końcem spotkania, po celnym rzucie za trzy punkty, a potem dwóch osobistych Michała Sokołowskiego, goście objęli prowadzenie. W Zielonej Górze zrobiło się gorąco.

Do ostatniej sekundy spotkania trwała walka o zwycięstwo. Raz na prowadzenie wychodził Stelmet BC, za chwilę prowadziła Rosa. Ostatecznie po 40 minutach na tablicy widniał wynik 68:68, co oznaczało dogrywkę.

W dodatkowym czasie gry przebieg spotkania nie uległ zmianie. Znów wynik oscylował wokół remisu. Okazało się, że potrzeba było kolejnych pięciu minut, aby rozstrzygnąć wynik. Zawiódł Mateusz Ponitka, który i przed końcem czwartej kwarty, i przed końcem pierwszej dogrywki miał w rękach piłkę "meczową", ale dwukrotnie spudłował.

Ostatecznie tę wojnę nerwów i kondycji wygrali aktualni mistrzowie Polski i to oni objęli prowadzenie 1-0 w finałowej serii. Była to 43. ligowa wygrana zielonogórzan z rzędu przed własną publicznością.

Pierwszy mecz finałowy:

Stelmet BC Zielona Góra - Rosa Radom 86:80 po dwóch dogrywkach (21:19, 14:11, 17:13, 16:25, dogrywki 6:6, 12:6)

Stan rywalizacji play off (do czterech zwycięstw): 1-0 dla Stelmetu BC. Kolejny mecz w sobotę w Zielonej Górze o godz. 20.00.

Stelmet BC: Dee Bost 26, Łukasz Koszarek 14, Dejan Borovnjak 14, Vlad-Sorin Moldoveanu 13, Mateusz Ponitka 6, Karol Gruszecki 6, Adam Hrycaniuk 3, Przemysław Zamojski 2, Nemanja Djurisic 2, Szymon Szewczyk 0.

Rosa: Michał Sokołowski 23, Torey Thomas 12, Igor Zajcew 12, Daniel Szymkiewicz 11, C.J. Harris 11, Robert Witka 6, Damian Jeszke 3, Łukasz Bonarek 2, Seid Hajric 0, Kim Adams 0.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy