Reklama

Reklama

Wisła Can-Pack - ​Sztefan Svitek: Uczmy się taktycznej gry od Galatasaray

Trener koszykarek Wisły Can-Pack - Sztefan Svitek, po porażce w Eurolidze z Galatasaray 53:64, zauważył, że jego zawodniczki przestraszyły się atmosfery - gigantycznej Kraków Areny i ponad 13 tys. kibiców na trybunach. Coś, co miało pomóc, zaszkodziło?


Reklama

Atmosferę panującą podczas meczu zachwalały nie tylko wiślaczki, ale też koszykarki Galatasaray. Np. Hiszpanka Queralt Casas.

- Wszystkim zawodniczkom podoba się gra w tak wielkiej hali, nawet gdy kibice są przeciwnie nastawieni. To piękna sprawa dla całej koszyk kobiecej, bo ona w większości krajów nie ma tak wielu kibiców - zauważyła Casas. 

- Galatasaray kontrolował mecz, wygrał zasłużenie. Przegraliśmy przez fatalną skuteczność. Nie mogliśmy trafiać przez pięć minut, a koszykówki nie możesz oprzeć tylko na defensywie. Sześć punktów w drugiej kwarcie to stanowczo za mało. "Galata" wykonała dobrą robotę - powiedział po porażce w Eurolidze 53:64 trener Wisły Can-Pack Sztefan Svitek.

- Rywalki odskoczyły nam w drugiej kwarcie i nie pozwoliły się zbliżyć. Mieliśmy za dużo strat. Nasze zawodniczki wykazały za dużo respektu dla rywalek i chyba też przestraszyły się atmosfery, wielkiej hali, tylu kibiców. To nie było tak, że cała "piątka" ciągnęła wózek w tę samą stronę, a bez tego nie da się wygrać z takim zespołem jak Galatasaray - komentował Svitek.

- Jeśli chcesz pokonać tak dobry zespół jak Galatasaray, musisz grać najlepszą koszykówkę, na jaką cię stać - dodawał.

- Mieliśmy więcej zbiórek, zarówno ofensywnych, jak i defensywnych, ale za mało po nich punktowaliśmy. Do doszła nasza słabość przy rzutach za 3 punkty - zauważył.

Sytuacja wiślaczek w grupie A Euroligi się skomplikowała. Krakowianki są na piątym miejscu, do czwartego, premiowanego awansem tracą jeden punkt, ale też mają zaledwie jedno "oczko" przewagi nad Galatasaray i Good Angles Koszyce.

- Musimy wziąć nauczkę z tego meczu. Powiedziałem zawodniczkom, by nauczyły się taktycznej gry od Galatasaray - zdradził Svitek.

- Teraz musimy chwilę odpocząć, wrócić do domu na Święta Bożego Narodzenia, a później wrócić do ciężkiej roboty. Ciągle mamy szanse na awans. Mamy Koszyce u siebie, potem Montpellier również u siebie i na koniec Pragę w domu. Jeśli chcemy awansować do play-offów, to musimy te mecze wygrać. A jeśli któregoś z nich nie wygramy, to nie mamy czego szukać w play-offach i trzymajmy się z dala od tej fazy Euroligi - analizował trener Wisły Can-Pack.


Z Kraków Areny Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: Stefan Svitek | Wisła Can-Pack Kraków

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje