Reklama

Reklama

Tomasz Herkt: Gramy na sto procent plus vat

Artego Bydgoszcz to rewelacja rozgrywek i jedyna niepokonana drużyna po 12 kolejkach ekstraklasy koszykarek. W sobotę bydgoszczanki wygrały w Polkowicach z CCC 70:64. "Sto procent plus vat tak można określić to, co robimy" - ocenił trener Tomasz Herkt.

Wicemistrzynie Polski z Polkowic przegrały po raz pierwszy w sezonie. Koszykarki Artego wygrały walkę pod tablicami 36:30 i miały 54 procent skuteczności w rzutach za dwa punkty, przy 37 proc. zawodniczek CCC.

"Czuję satysfakcję po wygranym meczu z zespołem grającym w Eurolidze, tym bardziej, że spotkanie stało na dobrym poziomie. Ten rok to dopiero początek budowy zespołu. Sukcesy miały przyjść w następnych sezonach, więc jasne, że cieszymy się z tego, co jest, ale tonujemy nastroje, bo żadnym faworytem nie jesteśmy. Znamy swoje miejsce w szeregu" - powiedział Herkt.

Reklama

Artego już osiągnęło zakładany przed sezonem cel - awans do pierwszej ósemki Ford Germaz Ekstraklasy.

"Już wiadomo, że nie spadniemy poniżej szóstego miejsca przed play off, ale zrealizowanie celu nie oznacza, że osiądziemy na laurach. Chcemy wygrać każde kolejne spotkanie, nie tylko dla poprawienia wyniku, ale dla własnej satysfakcji. Jeśli uda się już w tym sezonie walczyć o medale, to będzie znakomicie" - dodał.

Były trener reprezentacji Polski cieszy się, że trafił w Bydgoszczy na ludzi twardo stąpających po ziemi i kochających koszykówkę.

"Trafiłem na rozsądnych ludzi i w klubie, i zespole. To, co do tej pory osiągnęliśmy, opiera się na etyce pracy, bo sytuacja finansowa nie uległa diametralnej zmianie i nadal nie jesteśmy klubem wysokobudżetowym. Oczywiście nad tą etyką trzeba pracować cały czas, ale to właśnie podejście zawodniczek i stworzenie zespołu sprawia mi, oprócz wyników, a może nawet bardziej niż one, dużą satysfakcję. Widzę pełne zaangażowanie w każdym spotkaniu, niezależnie od klasy przeciwnika. Mamy fajną grupę dziewczyn, które chcą pracować i robią to z pasją" - ocenił.

Jedną z liderek Artego jest 30-letnia rozgrywająca Julie McBride, ale szkoleniowiec chwali nie tylko Amerykankę.

"Julie jest bardzo dobrą koszykarką, nie wprowadza nerwowości, zapewnia pewność w ataku, ale siła tkwi w zespole. Każda zawodniczka daje drużynie to, co powinna. Mamy te od tzw. czarnej roboty i takie, które mają silną osobowość. Jeśli nie idzie w meczu liderkom, to ich miejsce zajmują inne. Dobieraliśmy dziewczyny pod kątem zarówno umiejętności sportowych, ale i cech psychologicznych, opierając się na charakterystyce stworzonej przez jedną z firm" - dodał Herkt.

15 grudnia zespół z Bydgoszczy po raz pierwszy w tym sezonie zmierzy się z mistrzem Polski - Wisłą Can-Pack Kraków.

"Traktuję to spotkanie jako test, który pokaże, na jakim etapie jesteśmy. Oczywiście ewentualna porażka niczego nie zmieni w naszej sytuacji, ale chcemy wygrać dla własnej satysfakcji. Nie jesteśmy faworytem i zdajemy sobie sprawę z klasy rywala, ale podejdziemy podobnie, jak do spotkania w Polkowicach. Mówiłem dziewczynom, żeby grały jak równy z równym przez 10 minut. Jeśli dadzą radę, to przez kolejną kwartę i następne. A jak ustoimy do 39. minuty, to wygramy. I tak się stało" - zdradził.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje