Reklama

Reklama

Ślęza Wrocław - Wisła Can Pack 71:65 w półfinale Pucharu Polski

Koszykarki Wisły Can-Pack Kraków przegrały w półfinale Pucharu Polski ze Ślęzą Wrocław 65:71 (10:27, 18:11, 20:14, 17:19) i tym samym nie obronią trofeum.

Koszykarki Wisły Can-Pack Kraków przegrały w półfinale Pucharu Polski ze Ślęzą Wrocław 65:71 (10:27, 18:11, 20:14, 17:19) i tym samym nie obronią trofeum.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Turniej finałowy odbywa się w Lublinie.

W drugim półfinale Artego Bydgoszcz zmierzyło się z gospodarzem imprezy - zespołem Pszczółka AZS UMCS. Gospodarz wygrał 71:65 (22:10, 9:27, 19:20, 21:8).

W pierwszej kwarcie wrocławianki całkowicie zdominowały wiślaczki, które do Lublina przyjechały kilkadziesiąt godzin po meczu Euroligi w Bourges. Ślęza prowadziła 13:0, 22:7 i wreszcie na koniec tej odsłony 27:10.

Reklama

W kolejnych częściach sytuacja się wyrównała, krakowiankom udało się zmniejszyć straty do kilku punktów (28:30 w drugiej kwarcie i 45:48 w trzeciej), ale ekipa z Wrocławia miała minimalną przewagę. Do pierwszego remisu (52:52) doprowadziła Justyna Żurowska-Cegielska w 33. min. Potem Wisła prowadziła po akcjach hiszpańskiej rozgrywającej Cristiny Ouviny i Agnieszki Szott-Hejmej 61:54, ale końcówka należała do rywalek.

O sukcesie wrocławianek przesądziły dwa rzuty zza linii 6,75 m w ostatnich 120 sekundach - jeden w wykonaniu wychowanki... Wisły Katarzyny Krężel, która do treningów wróciła kilka dni temu po złamaniu nosa i grała w sobotę w specjalnej masce na twarzy, oraz Litwinki Sandry Linkeviciene.

- Cały czas podróżujemy, mamy kłopoty kadrowe i tak naprawdę nie miałyśmy czasu, by przygotować się należycie do meczów w Pucharze Polski. To oczywiście nie są wymówki, ale realna ocena naszej obecnej sytuacji. Gratuluję Ślęzie - powiedziała Ouvina.

Ślęza Wrocław - Wisła Can-Pack Kraków 71:65 (27:10, 11:18, 14:20, 19:17)

Ślęza: Sharnee Zoll 18, Magdalena Leciejewska 12, Agnieszka Śnieżek 11, Egle Sulciute 9, Sandra Linkeviciene 8, Chalysa Shegog 7, Katarzyna Krężel 6, Marissa Kastanek 0, Dorota Mistygacz 0;

Wisła: Agnieszka Szott-Hejmej 15, Cristina Ouvina 14, Justyna Żurowska-Cegielska 12, Yvonne Turner 10, Laura Nicholls Gonzales 9, Magdalena Ziętara 4, Małgorzata Misiuk 1, Katherina Zohnova 0.

W meczu Pszczółki z Artego obie drużyny przystąpiły do gry bez kilku zawodniczek uczestniczących w młodzieżowych mistrzostwach Polski oraz kontuzjowanych. Artego bardziej odczuło te straty, a szczególnie nieobecność środkowej Amishy Carter, która nie wystąpiła z powodu przeciążenia kolana, a w najbliższych dniach czeka ją badanie rezonansem magnetycznym.

Spotkanie było zacięte i emocjonujące, a o wyniku zdecydowały ostatnie akcje. Dwa rzuty zza linii 6,75 m wykonane przez Amerykanki z zespołu Pszczółki - Jhasmin Player i Leah Metcalf w końcowych pięciu minutach dały sukces gospodarzowi turnieju.

W połowie czwartej kwarty przez blisko dwie minuty był remis po rzucie środkowej AZS Drey Mingo (57:57), a w kolejnych minutach zmęczone bydgoszczanki, które miały tylko jedną zmienniczkę, pudłowały rzut za rzutem.

- Nie udało nam się zatrzymać szybkiego ataku, przegraliśmy w tym elemencie 2-17, ale walka do końca i dobra gra pod tablicami zadecydowały o zwycięstwie. Bardzo cieszy mnie to, że zagramy w finale - powiedział trener Pszczółki Krzysztof Szewczyk.

Pszczółka AZS UMCS Lublin - Artego Bydgoszcz 71:65 (22:10, 9:27, 19:20, 21:8)

Pszczółka AZS UMCS: Leah Metcalf 17, Agnieszka Makowska 14, Kateryna Dorogobuzowa 12, Drey Mingo 10, Jhasmin Player 9, Olivia Szumełda-Krzycka 5,  Dominika Owczarzak 4;

Artego: Maurita Reid 23, Darxia Morris 19, Julie McBride 10,  Aleksandra Pawlak 8, Martyna Koc 5, Elżbieta Międzik 0.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL