Reklama

Reklama

Justyna Żurowska: Powtórzyłam sukces juniorski

Najlepsza koszykarka finału ekstraklasy Justyna Żurowska z Wisły Can-Pack Kraków po raz drugi w karierze cieszy się ze złota mistrzostw Polski i wyróżnienia indywidualnego. W 2003 roku świętowała podobny, podwójny sukces z drużyną juniorek z Gorzowa Wlkp.

Wisła po raz 23. wywalczyła tytuł. W decydującym meczu finału pokonała jego obrońcę CCC Polkowice 59:52 i wygrała rywalizację 3-2.

Reklama

"Powoli dochodzi do mnie to, co się stało. Pierwszy w karierze seniorskiej złoty medal i tytuł najlepszej zawodniczki finału smakuje znakomicie. Przypomniały mi się czasy juniorskie. Dorosły sukces, o którym marzyłam, to efekt pracy wykonanej nie tylko w Krakowie w dwóch ostatnich latach. Jestem sportowo spełniona. Z godziny na godzinę spada stres i zmęczenie, choć rano w poniedziałek, gdy kroiłam coś do jedzenia, to jeszcze trzęsły mi się ręce" - powiedziała 29-letnia zawodniczka, która do tej pory miała trzy srebrne medale i dwa brązowe.

Żurowska przed rokiem musiała przeżyć gorycz porażki, gdy Wisła w finale uległa CCC 0-4. Teraz tym większa radość ze zwycięstwa i wyróżnienia indywidualnego.

"Najbardziej cieszy świadomość tego, że miałam istotny wkład w końcowy sukces. Tak sobie myślę, że zwycięstwo przyszło w momencie, gdy byłam na nie naprawdę gotowa. Kluczem do zdobycia mistrzostwa była bardzo dobra atmosfera na parkiecie i poza nim. Tworzyłyśmy zgrany zespół. Zagraniczne koszykarki, które w poniedziałek miały samoloty nie chciały opuszczać Krakowa. Świętowałyśmy mistrzostwo do ranna" - dodała.

Żurowska nie ukrywa, że chciałaby pozostać w Wiśle. "Kontrakty podpisujemy na rok, bo wszystko zależy od sponsora i zawsze tuż po zakończeniu sezonu sytuacja nie jest jasna. Mam nadzieję, że Wisła będzie nadal silną drużyną z ambicjami i będę mogła się rozwijać w tym klubie" - zaznaczyła urodzona w Gryfinie absolwentka Uniwersytetu Szczecińskiego.

Zawodniczka nie będzie miała zbyt wiele wolnego czasu. 8 maja reprezentacja Polski rozpoczyna zgrupowanie w Warszawie przed kwalifikacjami do mistrzostw Europy 2015.

"Nie mam dokładnego planu tego krótkiego wypoczynku. Zostanę kilka dni w Krakowie z dziewczynami, które się jeszcze nie rozjechały do swoich domów, a potem odwiedzę najbliższych w rodzinnych stronach. W końcu będę mogła dłużej pospać i zrelaksować się. Potrzebuję przede wszystkim psychicznej regeneracji, tego, by mieć czystą głowę, bez ligowych emocji, na reprezentację" - powiedziała.

Rywalkami Polski będą w grupie A Słowacja, Słowenia i Luksemburg. Mecze rozegrane zostaną w dniach 8-25 czerwca 2014. W eliminacjach 22 drużyny rozlosowano do sześciu grup (cztery po cztery drużyny i dwie trzyzespołowe). Awans uzyskają zwycięzcy oraz pięć najlepszych ekip z drugich miejsc.

"O swoją fizyczną dyspozycję jestem spokojna. Wolę rozpoczynać kadrę niemalże z marszu, bo organizm jest przyzwyczajony do obciążeń i łatwiej podejmie nowe wyzwania. Przyjadę na zgrupowanie z wielkimi chęciami do walki, tym bardziej, że moja dotychczasowa droga do reprezentacji była nieco wyboista, a w dwóch ostatnich latach nie trenowałam z dziewczynami. Koncentracja i mobilizacja będzie na sto procent. Wakacje mogą poczekać" - przyznała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje