Reklama

Reklama

Energa Basket Liga kobiet. Triumf CCC w czwartym meczu finału

Coraz więcej emocji w walce o złoty medal mistrzostw Polski koszykarek. W czwartym finałowym spotkaniu ekstraklasy, CCC Polkowice wygrało po dogrywce z Arką Gdynia 79:74 (11:17, 20:27, 19:17, 19:8, d. 10:5) i doprowadziło w serii do trzech zwycięstw do remisu 2-2.

W odróżnieniu od środowego meczu, kiedy w pierwszej kwarcie gra ofensywna wzięła górę nad defensywą, w czwartek obie ekipy od początku wyraźnie postawiły na obronę. Obu drużynom z trudem przychodziło wypracowanie sobie pozycji rzutowych, co się przekładało na zdobycze punktowe i niski wynik, który oscylował długo wokół remisu. Dopiero po ośmiu minutach po ładnym rozegraniu ataku i trafieniu Laury Miskiniene Arka odskoczyła na trzy oczka (12:9).

CCC tę część spotkania zakończyło ze skutecznością na poziomie zaledwie 29 procent, a przyjezdne 42 procent i to one prowadziły 17:11. Obie drużyny łącznie zdobyły więc w tej części spotkania niewiele więcej punktów niż tylko sama Arka w środę (26). Po 30 sekundach drugiej kwarty przyjezdne prowadziły już 21:11. Gdynianki grały agresywnie w obronie, a do tego szybko rozgrywały ataki i po kolejnych dwóch minutach podwyższyły prowadzenie do 14 oczek (28:14). W tym momencie trener Karol Kowalewski poprosił o czas i po wznowieniu gry Weronika Gajda trafiła za "trzy", ale w odpowiedzi to samo zrobiła Sonja Greinacher.

Reklama

Ekipa z Dolnego Śląska dzięki twardej defensywie nie pozwoliła Arce powiększyć przewagi i trzecią kwartę zaczęła ze stratą 13 punktów (31:44). Kolejne minuty w wykonaniu obu zespołów to był pokaz twardej, agresywnej defensywy i zdobywanie punktów przychodziło z dużym trudem. Polkowiczanki zmniejszyły w pewnym momencie stratę do ośmiu oczek (44:52), ale wtedy ważne punkty zdobyła Marisa Kastanek, która już wtedy z czterema faulami na koncie i Arka ponownie odskoczyła  (44:57). CCC rozpoczął ostatnią kwartę ze stratą 11 punktów (50:61).

Pierwsze minuty tej części spotkania to wymiana czasów, ale kiedy zza linii 6,75 trafiła Klaudia Gertchen i zrobiło się 59:67 zdenerwowany trener Arki Gundars Vetra poprosił o czas. Przerwa pomogła na tyle, że przez kolejne kilka minut przewaga gdynianek nie malała. Przy stanie 61:69 przyjezdne stanęły w ataku i na niewiele ponad dwie minuty przed końcem zrobiło się już tylko 67:69. Po trafieniu Kamile Nacickaite był remis i od tego momentu rozpoczął się festiwal błędów, strat i niecelnych rzutów obu drużyn.

Na 28 sekund przed końcem piłkę miało CCC, ale Dragana Stanković nie trafiła. Arce na rozegranie ostatniego ataku pozostawało 10 sekund, ale Laura Miskiniene straciła piłkę i potrzebna była dogrywka. W niej pierwsze cztery punkty zdobyły Polkowiczanki i okazały się kluczowe. Co prawda Arka później zmniejszyła straty do jednego oczka (75:74), ale przy stanie 77:74 Kastanek nie trafiła z dystansu, a chwilę później Aaryn Ellenberg-Wiley nie pomyliła się z linii rzutów wolnych i pewne było, że w niedzielę oba zespoły zmierzą się ponownie.

Autor: Mariusz Wiśniewski

CCC Polkowice - VBW Arka Gdynia 79:74 (11:17, 20:27, 19:17, 19:8, dogrywka 10:5)

CCC: Dragana Stanković 24, Kamile Nacickaite 17, Aaryn Ellenberg-Wiley 13, Weronika Gajda 13, Klaudia Gertchen 8, Keisha Hampton 4, Weronika Telenga 0, Amanda Kantzy 0;

VBW Arka: Alice Kunek 24, Sonja Greinacher 14, Artemis Spanou 11, Laura Miskiniene 10, Marissa Kastanek 9, Barbora Balintova 6, Aldona Morawiec 0.

Stan rywalizacji play-off (do trzech zwycięstw) 2-2. W niedzielę piąty mecz w Gdyni (godz. 17).

Dowiedz się więcej na temat: ccc polkowice | VBW Arka Gdynia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje