Reklama

Reklama

Ekstraklasa koszykarek. Wicemistrzynie minimalnie lepsze od mistrzyń

W 11. kolejce, kończącej pierwszą części fazy zasadniczej ekstraklasy koszykarek PolskaStrefaInwestcji Enea Gorzów podejmowała CCC Polkowice. Doszło więc do konfrontacji aktualnych wicemistrzyń i mistrzyń Polski. Po znakomitym widowisku gorzowianki wygrały 84:82.

To było prawdziwe koszykarskie widowisko ze sportową agresją, walką o każdą piłkę i wynikiem na styku do ostatnich sekund. Prowadzenie zmieniało się wiele razy. W końcówce szczęście uśmiechnęło się do gorzowianek. Tym samym akademiczki wzięły mały rewanż na CCC za przegraną 0-3 w finale poprzedniego sezonu, choć oczywiście kadrowo to zupełnie inne drużyny. 

"To był fantastyczny mecz. Faktycznie, to był mecz godny mistrza i wicemistrza zeszłego sezonu i naprawdę zagraliśmy kapitalne zawody, ale i przeciwnik wspiął się na wyżyny swoich umiejętności. Do tego obydwaj trenerzy mieli pomysł na ten mecz. Wiadomo, dwa punkty to jest czasami łut szczęścia, ale czułem, że wygramy dzisiaj, bo trochę jakby byliśmy bardziej energetyczni. Naprawdę z tego trzeba się bardzo cieszyć, bo chyba z piątej wskoczyliśmy na drugą pozycję" - powiedział trener PolskiejStrefyInwestycji Enei Gorzów Dariusz Maciejewski.

Reklama

"Dla nas największa satysfakcją jest to, że miałyśmy bardzo ciężkie mecze i pomimo wszystko z tego spotkania wyszłyśmy zwycięsko. Ten był dla nas bardzo ważny z tego względu, że ustawia nas bardzo dobrze w tabeli, dzięki temu możemy grać w pucharze i to była dla nas kolejna motywacja" - powiedziała Agnieszka Kaczmarczyk z PolskiejStrefyInwestycji Enei Gorzów.

"Myślę, że wszyscy kibice, którzy przyszli na salę, oglądali fajną koszykówkę. Dużo, dużo punktów, dużo walki, dużo szybkiej gry. Niestety na końcu decydowały dwie ofensywne zbiórki, dwa punkty różnicy, ale jestem bardzo dumny z naszych zawodniczek. Dwa-trzy małe detale zadecydowały o zwycięstwie (...) Nasz zespół jest totalnie inny niż w poprzednich dwóch sezonach. Myślę, że jego poziom w porównaniu do tamtego jest teraz niższy o jakieś 40-45 proc., ale jestem przekonany, że na najważniejszą cześć sezonu będziemy przygotowani" - powiedział trener CCC Polkowice Maros Kovacik.

"Mógł się ten mecz na pewno kibicom podobać, bo było dużo emocji, walczyłyśmy bardzo mocno - obie drużyny. Było to widać do samego końca, nie było wiadomo czy uda nam się zdobyć jakieś punkty, może na dogrywkę (...) Z zeszłego sezonu w naszym zespole zastałam tylko ja i Julka Tyszkiewicz, więc jest całkiem nowy skład, ale chcemy walczyć o jak najwyższe cele, żeby utrzymać tego mistrza..." - powiedziała Weronika Gajda z CCC Polkowice.

Autor: Marcin Rynkiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje