Reklama

Reklama

Ekstraklasa koszykarek - play off celem lubelskich akademiczek

Zdobywczynie Pucharu Polski koszykarki Pszczółki AZS UMCS Lublin w miniony weekend rozpoczęły rozgrywki w lidze wschodnioeuropejskiej, a w najbliższą niedzielę w oficjalnej inauguracji Tauron Basket Ligi Kobiet podejmować będą wicemistrzynie kraju Artego Bydgoszcz.

Do lubelskich akademiczek dołączyły trzy nowe zawodniczki zagraniczne, z których każda wnieść powinna spore wartości. W zespole prowadzonym nadal przez Krzysztofa Szewczyka grać będą m.in. Nigeryjka Obianujunwa Nkiru "Uju" Ugoka, Australijka Tess Madgen oraz Amerykanka Aliyyah Handford.

23-letnia Uju ma 185 cm wzrostu i występuje jako skrzydłowa. Cztery lata z powodzeniem spędziła na trzech amerykańskich uczelniach, zdobywając wyróżnienia dla najlepszej zawodniczki swoich konferencji. W ostatnim z uniwersytetów - Virginia Tech, grając przez dwa lata w zespole Hokies, ustanowiła kilka uczelnianych rekordów, jak np. 213 celnych rzutów w jednym sezonie oraz 16 double-double.

Reklama

Profesjonalną karierę Uju rozpoczęła w lidze nigeryjskiej, a ostatnie dwa lata spędziła we Włoszech występując w zespołach Vassalla 2G Vigarano i Lavezzini Parma. Jest reprezentantką Nigerii.

"Szukaliśmy zawodniczki, która dobrze zbiera i zabezpiecza deskę, a do tego gra solidnie w ataku, ma dobry rzut z półdystansu i jest mobilna. Ona spełniała te wszystkie kryteria" - powiedział trener Szewczyk.

Australijka Madgen mierzy 180 cm i gra na pozycji rzucającej lub skrzydłowej. Przed ośmioma laty rozpoczęła zawodową grę w koszykówkę występując w drużynach australijskiej Women’s National Basketball League - Australian Institute of Sport, Bendigo Spirit i Melbourne Boomers. Dwa lata temu zaliczyła epizod w WNBA. Rozegrała osiem spotkań w zespole Phoenix Mercury. W ubiegłym sezonie powróciła w roli kapitana do Melbourne Boomers, by zakończyć sezon ze statystykami na poziomie 14,4 punktu, 3,6 zbiórki oraz 4,2 asyst. Jest reprezentantką Australii.

"Zawodniczka, która docelowo ma grać na pozycji numer dwa, może też być rozgrywającą. Jest bardzo wysoka, także może kryć kilka pozycji na parkiecie" - scharakteryzował swoją nową podopieczną szkoleniowiec lubelskich akademiczek.

Rozgrywająca Amerykanka Handford jest absolwentką St. John’s University. W tym roku poprowadziła drużynę Red Storm do tytułu mistrzowskiego Big East, zdobywając przepustkę do turnieju NCAA. W minionym sezonie w ekipie SJU była zdecydowaną liderką, zdobywała 16,5 pkt, miała 5,4 zbiórek oraz 3,4 asysty. Była również czołową defensorką ze średnią 2,5 przechwytów.

W kwietniu tego roku Handford została wybrana w trzeciej rundzie draftu WNBA trafiając do Connecticut Sun. Po miesiącu klub jednak zrezygnował z jej usług, dzięki czemu jako koszykarka drużyny lubelskiej będzie mogła zadebiutować na europejskich parkietach.

"Z tych zawodniczek, które obserwowałem, ona wydawała się najlepszą kandydatką. Potrafi spenetrować do kosza, zagrać szybko w ataku i czuje się dobrze w defensywie. Jest po dobrym uniwersytecie, który wypuścił dwie zawodniczki do draftu WNBA" - uzasadnił ten wybór trener Szewczyk.

Do Lublina trafiła także 23-letnia Dorota Mistygacz, która od sześciu sezonów występowała w najwyższej klasie rozgrywkowej w zespołach z Poznania, Polkowic i Wrocławia. Wielokrotnie reprezentowała także Polskę na arenie międzynarodowej w zespołach młodzieżowych. Przed tygodniem do zespołu akademiczek dołączyła rodowita lublinianka, 24-letnia Agata Dobrowolska, która jako osiemnastolatka trafiła do CCC Polkowice, a po dwóch sezonach współpracy m.in. z trenerem Szewczykiem rozpoczęła studia połączone z grą w koszykówkę w Casper College w Stanach Zjednoczonych. Przez trzy ostatnie lata występowała w zespole Uniwersytetu Texas w El Paso w lidze NCAA, zaliczając 84 spotkania, z czego 21 w pierwszej piątce.

W miniony weekend drużyna lubelska udanie zadebiutowała w rozgrywkach międzynarodowych, startując w Rydze w pierwszym turnieju ligi wschodnioeuropejskiej - Eastern European Women’s Basketball League. Podopieczne Krzysztofa Szewczyka odniosły dwa zwycięstwa z litewskim Kibirkstis Wilno 73:66 i białoruską drużyną Cmoki Mińsk 75:38 i były bliskie sprawienia niespodzianki prowadząc równorzędną walkę z ubiegłorocznym triumfatorem tych rozgrywek TTT Ryga (Łotwa). Ostatecznie akademiczki uległy 64:66.

Było to dobre przetarcie przed ligą krajową, bo w pełnym składzie Pszczółka AZS UMCS ćwiczy bardzo krótko i zasadniczym jeszcze mankamentem, zdaniem jej szkoleniowca, jest komunikacja w obronie, która z każdym spotkaniem, z każdym treningiem powinna się poprawiać. Mecze w Rydze pokazały, że zagraniczne wzmocnienia są bardzo istotne, bo Magden, Ugoka czy Handford w różnych okresach przejmowały rolę liderek zespołu.

W tym sezonie, w którym nie ma degradacji, nikt nie myśli o utrzymaniu się w ekstraklasie. Celem jaki przyświeca szóstej drużynie ubiegłego sezonu jest zakwalifikowanie się do fazy play off, zaś w rozgrywkach ligi wschodnioeuropejskiej awans do finałowego turnieju w słowackich Koszycach, gdzie o zwycięstwo w EEWBL rywalizować będzie osiem zespołów.

Mecz Pszczółka AZS UMCS Lublin - Artego Bydgoszcz, który oficjalnie zainauguruje nowy sezon Tauron Basket Ligi Kobiet rozegrany zostanie w niedzielę 2 października o godz. 17.15 w Hali im. Zdzisława Niedzieli w Lublinie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje