Reklama

Reklama

Duże problemy klubu z Polkowic

Bez spektakularnych transferów i rezygnacja z gry w elitarnej Eurolidze - to efekt finansowych problemów wicemistrza Polski koszykarek z Polkowic. - Niewykluczone, że zmienimy nazwę i zagramy w lidze jako MKS - powiedział prezes Wiesław Kozdroń.

Zaczęło się od sensacyjnego odejścia trenera Jacka Winnickiego na kilka godzin przed trzecim meczem finału mistrzostw Polski z Wisłą Can Pack Kraków. Polkowiczanki przegrały ostatecznie rywalizację 2-3, ale wówczas nikt się nie spodziewał, że zespół z Polkowic, który bronił tytułu czeka wielka rewolucja.

Reklama

Po sezonie z pracy zrezygnował pełniący obowiązki pierwszego szkoleniowca, wcześniejszy asystent Winnickiego, Krzysztof Szewczyk (przeszedł do AZS-u Lublin). Pożegnano się z prezesem Krzysztofem Korsakiem i kierownikiem zespołu Dawidem Korsakiem. Prezesem przez kilka tygodni był Ryszard Koziołek, którego zastąpił w połowie lipca Kozdroń. Klub nie złożył aplikacji do udziału w rozgrywkach Euroligi.

- Pod koniec maja znaleźliśmy się w poważnym kryzysie. Utraciliśmy płynność finansową. Najgorsze już za nami. Co prawda wygasła umowa ze sponsorem tytularnym firmą CCC, co w znacznym stopniu ograniczyło nasze możliwości, ale powoli "wychodzimy na prostą". Nie zmienia to jednak faktu, że nie dysponujemy budżetem takim, jak w poprzednim sezonie - powiedział.

Informacje, że właściciel firmy CCC Dariusz Miłek może zrezygnować ze wspierania koszykarek pojawiły się jeszcze w trakcie sezonu. Tytularnym sponsorem zespołu z Dolnego Śląska firma działająca w przemyśle obuwniczym była od sezonu 2004/05. Na razie nie wiadomo pod jaką nazwą zespół będzie występował w nowym sezonie.

- Rozmowy z przedstawicielami firmy CCC przed nami i możliwe, że podpiszemy nową umowę. Na pewno nie będzie to tak znaczące wsparcie finansowe, jak w poprzednich latach. W naszej sytuacji każdy sponsor jest bardzo cenny - przyznał prezes klubu.

Problemy finansowe już odbiły się na ruchach transferowych. Na ławce trenerskiej wicemistrzyń Polski zasiądzie Arkadiusz Rusin, dotychczasowy asystent pierwszego trenera w ekipie z Polkowic. Będzie musiał sobie radzić bez największych gwiazd: m. in. Australijki Belindy Snell, Amerykanki Janel McCarville, Magdaleny Leciejewskiej czy Czarnogórzanki Jeleny Skerović.

Pewne jest, że w Polkowicach zostaną: Agata Szczepanik, Dominika Owczarzak i Agnieszka Majewska. Poza tym udało się pozyskać Magdalenę Kaczmarską i podpisać kontrakt z Justyną Kłosińską. Drużyna zostanie też wzmocniona najprawdopodobniej trzema Amerykankami.

- Nie powiem, że nadchodzący sezon będzie sezonem na przetrwanie. To byłoby za mocne słowa. Bardziej będzie to czas porządkowania sytuacji w klubie. Nadal chcemy odgrywać znaczącą rolę w lidze, ale bardziej realne jest, że powalczymy tym razem tylko o miejsce w środku tabeli - podsumował Kozdroń.

Dowiedz się więcej na temat: PLKK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje