Liczący niespełna sto kilometrów etap ze startem i metą w Chełmie był płaski, lecz nie znaczy to wcale, że łatwy. Sporo było ekip, chcących "złamać" ekipę liderki, Chiary Consonni, Canyon//SRAM - zondacrypto i zaskoczyć śmiałym atakiem. Również sam finisz był dość wymagający - ostatnie 400 metrów poprowadzono po kostce brukowej, a droga nieustannie się wznosiła.
Prawdziwe emocje zaczęły się tuż po przejechaniu premii lotnej (wygrała ją Consonni), około 25 kilometrów od mety. Wtedy do odjechała od peletonu grupa kilkunastu zawodniczek, z której najwytrwalszą okazała się 21-letnia Włoszka, Francesca Pellegrini. W pewnym momencie miała ponad 40 sekund przewagi nad główną grupą, która do pracy zabrała się zaskakująco późno, bo ledwie kilka kilometrów przed metą. To jednak wystarczyło - reprezentantka UAE Team - ADQ została złapana dwa kilometry od finiszu.
Bruk w Chełmie wyłonił zwyciężczynię
Wszystko rozstrzygnęło się więc dopiero na ostatnich metrach. Tam jednak nie brakowało emocji, bo bruk "wyhamował" zawodniczki, a nachylenie zmusiło do zmiany rytmu i wprowadziło mały chaos. Najlepiej odnalazła się w nim Linda Zanetti, która ruszyła z dobrej pozycji i pewnie zwyciężyła. Powiedzieć tego nie mogła liderka, Consonni, która była z kolei kompletnie zamknięta, nie miała jak wyprzedzać i skończyła "dopiero" siódma. Tuż przed nią finiszowała Dominika Włodarczyk. W czołowej "10" znalazła się jeszcze jedna nasza reprezentantka, jadąca w barwach reprezentacji Kaja Rysz.
W klasyfikacji generalnej wciąż prowadzi Consonni, ale jej zapas nad drugą Zanetti to ledwie pięć sekund. Szósta jest Rysz, a siódma - Włodarczyk (obie 16 sekund straty). Losy wyścigu rozstrzygnie czwartkowy odcinek z Nałęczowa do Kraśnika.











