Fatalna kraksa na Tour de Pologne. Ze szpitala nadeszły przełomowe wieści
Włoski kolarz Filippo Baroncini został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej - poinformowały w niedzielę włoskie media. To pierwszy powiew nadziei po dramatycznym wypadku, do którego doszło podczas trzeciego etapu tegorocznego Tour de Pologne. 24-letni zawodnik grupy UAE Team Emirates doznał wtedy poważnych obrażeń i przez dwa tygodnie znajdował się w stanie sztucznej śpiączki.

Tegoroczny Tour de Pologne dostarczył kibicom wielu emocji, również tych negatywnych. Podczas trzeciego etapu prestiżowego wyścigu doszło bowiem do poważnej kraksy, w której ucierpiało wielu zawodników, w tym także nasz reprezentant, Rafał Majka. W znacznie poważniejszej sytuacji znalazł się jednak jego kolega, Filippo Baroncini.
Włoch z powodu odniesionych obrażeń został wycofany z wyścigu, a wkrótce potem media poinformowały, że kolarz został przetransportowany do szpitala w Wałbrzychu. Tam lekarze przeprowadzili pierwszą operację - złamanego obojczyka. Szybko jednak okazało się, że obrażenia są znacznie poważniejsze. U kolarza stwierdzono głębokie urazy twarzy, a także uszkodzenia kręgosłupa. Zdecydowano się na wprowadzenie go w stan śpiączki farmakologicznej, aby zminimalizować jakiekolwiek ruchy i umożliwić skuteczne leczenie.
Majka pożegnał się z Tour de Pologne. A tu nokaut, jego kolega najlepszy
Filippo Baroncini wybudził się ze śpiączki
Po kilku dniach pobytu w Polsce Baroncini został przetransportowany do szpitala Niguarda w Mediolanie. Tam przeszedł dwie skomplikowane operacje - twarzy i kręgosłupa - które łącznie trwały ponad jedenaście godzin. Lekarze walczyli nie tylko o jego zdrowie, ale także o to, by zachować szansę na możliwy powrót do sprawności. Teraz włoskie media przekazały przełomowe wieści - po dwóch tygodniach Filippo Baroncini został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej.
Przed Włochem jednak wciąż długa droga do pełnej rekonwalescencji. "Najtrudniejsza faza skomplikowanej rekonwalescencji kolarza wydaje się być już za nim, a przeniesienie na oddział intensywnej terapii oznacza kolejny krok naprzód" - poinformował włoski serwis "Quotidianosportivo". Rokowania lekarzy są jednak ostrożne. Baroncini pozostanie jeszcze przez jakiś czas w klinice pod stałą obserwacją.
Śmierć nastoletniego kolarza. Dramatyczne sceny na trasie wyścigu













