Reklama

Reklama

Zmiana w kolarskim klasyku Amstel Gold Race

Znany kolarski klasyk Amstel Gold Race w Holandii czeka zmiana. Kolarze na finałowym okrążeniu nie będą pokonywać słynnego wzniesienia Cauberg.

- Rywalizacja będzie przez to bardziej otwarta - powiedział dyrektor imprezy Leo van Vliet.

Reklama

Trasa słynnego wyścigu, rozgrywanego na pętlach wąskimi drogami w pofałdowanym terenie Limburgii, charakteryzowała się dotychczas kilkudziesięcioma krótkimi podjazdami, dającymi łączne przewyższenie ok. 4 tys. metrów, czyli tyle co na górskim etapie Tour de France.

Przed rokiem, tak jak i wcześniej, najsłynniejszy z podjazdów, Cauberg w Valkenburgu, kolarze pokonywali czterokrotnie, a po raz ostatni - niespełna dwa kilometry przed metą. Specjaliści od górskich finiszów zwykle czekali właśnie na tę decydującą wspinaczkę. Teraz, 16 kwietnia, pokonają ten odcinek trzy razy, ale nie będą mieli takiej możliwości na ostatniej, zmienionej pętli.

- To czyni wyścig bardziej otwartym, daje możliwość zwycięstwa większej liczbie kolarzy, więcej szans będą mieli zawodnicy lubiący atakować na całym dystansie - podkreślił van Vliet.

Pierwszym zwycięzcą Amstel Gold Race był w 1966 roku Francuz polskiego pochodzenia Jean Stablinski (Ford-Hutchison), mistrz świata zawodowców z 1962 r. Najwięcej triumfów świętowali tu Holender Jan Raas - pięć (1977-1980, 1982) i Belg Philippe Gilbert - trzy (2010, 2011, 2014).

Przed rokiem wyścig wygrał Włoch Enrico Gasparotto (Wanty-Group Gobert), a w 2015 na najwyższym stopniu podium stanął Michał Kwiatkowski (Etixx-Quick Step), jadący wówczas w tęczowej koszulce mistrza świata.

Dowiedz się więcej na temat: amstel gold race | kolarstwo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje