Reklama

Reklama

Wyścig Solidarności. Start 31. edycji mimo wielu przeszkód

Mimo wielu przeszkód związanych z czasem pandemii, ograniczeniami finansowymi i obostrzeniami przy zabezpieczeniu trasy, w środę wystartuje 31. Międzynarodowy Wyścig Solidarności i Olimpijczyków. Na czterech etapach z metą w Łodzi będzie rywalizowało ponad 160 kolarzy.

Tegoroczna edycja organizowanego od 1990 roku wyścigu początkowo miała odbyć się pod koniec czerwca, jednak ze względu na epidemię koronawirusa rywalizację przeniesiono na wrzesień. W tym czasie jego organizacja wielokrotnie stawała pod znakiem zapytania.

"Nie było łatwo dotrzeć do miejsca, w której możemy ogłosić, że nasz wyścig wystartuje. Jego organizacja w dobie pandemii była naprawdę dużą sztuką. O skali trudności najlepiej świadczy to, jak wiele kolarskich wyścigów w tym roku w ogóle się nie odbyło. Nadal jest wiele zagrożeń, ale wierzę, że uda się wystartować i przede wszystkim bezpiecznie dotrzeć na metę" - przyznał przewodniczący Komitetu Organizacyjnego WSiO Waldemar Krenc.

Reklama

Wskazał, że wśród największych organizacyjnych przeszkód były te związane z obostrzeniami sanitarnymi z powodu pandemii koronawirusa, w tym niebezpieczeństwo zamknięcia granic, co przeszkodziłoby zagranicznym ekipom w dotarciu do Polski i ograniczenia finansowe, ponieważ wiele współfinansujących imprezę samorządów w dobie epidemii wycofało się z wcześniejszych obietnic.

"Pieniądze na sport w wielu miastach zostały ucięte. Tylko Łódź, Jaworzno i Kielce dotrzymały umowy. Dodatkowym utrudnieniem, po wypadku na Tour de Pologne były większe wymogi policji przy zabezpieczeniu trasy. Mimo tych wszystkich problemów nie chcieliśmy rezygnować, lecz kontynuować ściganie nawet w takich trudnych warunkach" - podkreślił Krenc.

Dodał, że plusem obecnej sytuacji jest zauważalny głód ścigania, w związku z czym do udziału w 31. Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków zgłosiła się rekordowa liczba 162 kolarzy z 12 krajów, co ma gwarantować wysoki poziom sportowy i duże emocje. W peletonie wystartuje 27 zespołów, w tym sześć polskich oraz kadra narodowa.

Kolarze na ponad 700-kilometrową trasę wyruszą w środę z Niska. Finisz zaplanowano w sobotę na popularnej ul. Piotrkowskiej w Łodzi. Zaplanowano cztery etapy: Nisko - Sędziszów Małopolski (9 września), Krosno - Nowy Sącz (10 września), Sucha Beskidzka - Jaworzno (11 września) i Kielce - Łódź (12 września). W sumie przez cztery dni peleton zawita do pięciu województw: podkarpackiego, małopolskiego, śląskiego, świętokrzyskiego i łódzkiego.

"Będzie trochę inaczej niż w ostatnich latach, bo musieliśmy zrezygnować z trybuny na mecie oraz dekoracji zwycięzców przez hostessy. Nie będzie to impreza masowa, ale kibice będą mogli oglądać kolarzy sprzed domów, czy na ulicach swoich miejscowości, co zawsze wyróżniało kolarstwo" - tłumaczył szef wyścigu.

Zaznaczył jednocześnie, że imprezie tradycyjnie będzie towarzyszył Mini Wyścig Solidarności, czyli cykl kolarskich zawodów dla dzieci. Pierwsze zaplanowano w Nisku i Sędziszowie Małopolskim w środę 9 września, a kolejne w Krośnie i Nowym Sączu (10 września), Suchej Beskidzkiej i Jaworznie (11 września), oraz Kielcach i Łodzi (12 września).

Tegoroczny wyścig będzie także ważnym sportowym akcentem obchodów 40. rocznicy powstania NSZZ Solidarność. Zawody zostały objęte honorowym patronatem prezydenta RP Andrzeja Dudy.

Pierwsza edycja Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków odbyła się w 1990 roku, a przez lata wśród triumfatorów rywalizacji byli czołowi polscy kolarze, m.in. Dariusz Baranowski (w 1993 r.), Tomasz Brożyna (1991, 1996, 1998 i 1999), Piotr Wadecki (1997 i 2005) i Mariusz Witecki (2012). W ubiegłym roku triumfował Estończyk Norman Vahtra z grupy Cycling Tartu. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL