Reklama

Reklama

Wyścig Solidarności: Rosjanin Mamir Stasz najszybszy w Stalowej Woli

Sprinter Mamir Stasz z rosyjskiej grupy Gazprom-Rusvelo triumfował w czwartek w Stalowej Woli na trzecim etapie kolarskiego Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków. Żółtą koszulkę lidera zachował Sylwester Janiszewski (Wibatech Merx 7R).


Brązowy medalista ubiegłorocznych mistrzostw Europy na torze finiszował najszybciej z czołówki. Drugi był Holender Johim Ariesen (Metec-THK), a trzeci kolejny Rosjanin Maksim Suchow (Marathon-Tuła). Najlepszy z Polaków był Mateusz Komar, który zajął szóste miejsce. W czołowej grupie przyjechał Janiszewski, dzięki czemu na przedostatnim etapie pojedzie w żółtej koszulce lidera.

"Taki był nasz cel. Dzisiejszy finisz był bardzo chaotyczny, przed samą metą były kraksy i trudno było przyjechać pierwszym. Najważniejsze dla nas było utrzymanie koszulki lidera. Zwycięstwo etapowe jest ważne, ale pozycja lidera ważniejsza" - tłumaczył 30-letni zawodnik Wibatechu.

Czwartkowe ściganie rozpoczęło się w Jaśle. W drodze do Stalowej Woli kolarze pokonali 145 km w pełnym słońcu i 30-stopniowym upale. Do tego pierwsza część trasy wiodła przez kolejne góry. Już na pierwszych kilometrach zawodnicy musieli zmierzyć się z podjazdami we Frysztaku i Szufranowej, na których najlepszy okazali się Niemiec Immanuel Stark (PS Team Thuringen) i Rosjanin Anton Worobiew (Gazprom-Rusvelo).

Później - wreszcie na płaskim odcinku - do ataku przystąpił jeden z aktywnych rosyjskich sprinterów Andriej Prostokiszyn. Zawodnik ekipy Marathon-Tuła uciekał przez 70-kilometrów z przewagą nawet 5 minut, ale goniący go z prędkością 60 km/h peleton dojechał do Rosjanina przed wjazdem do Stalowej Woli.

"Moja akcja mogła się powieść, bo miałem bardzo dobre tempo i dużo sił, ale brakowało mi do pomocy jeszcze jednego, albo dwóch zawodników. Razem moglibyśmy dojechać do mety bez większych problemów" - przyznał Prostokiszyn.

Na zwycięstwo przed własną publicznością bardzo liczyli kolarze grupy Voster, którzy musieli zadowolić się szóstą pozycją Komara.

"Wzięliśmy ciężar na siebie, goniliśmy uciekającego Rosjanina. Zależało nam, żeby powalczyć, próbowaliśmy ataków na rundach. Plan był taki, żebym powalczył na finiszu. Jest trochę niedosyt, ale Adam Stachowiak zajmuje 7. miejsce w +generalce+ i można z niego zadatkować na dwóch ostatnich odcinkach" - zapewnił ubiegłoroczny triumfator wyścigu.

Janiszewski, który od pierwszego etapu prowadzi w klasyfikacji generalnej, ma siedem sekund przewagi nad swoim klubowym kolegą Maciejem Paterskim. Trzeci, z 11 sekundową stratą, jest zwycięzca Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków w 2014 r. Kamil Zieliński (Team Hurom).

"Cel jest ten sami, czyli odpieranie wszystkich ataków i dowiezienie żółtej koszulki" - zapewnił Janiszewski.

W piątek kolarze czeka najdłuższy etap z Nowego Sącza do Jaworzna (197,9 km). 29. Międzynarodowy Wyścig Solidarności i Olimpijczyków składa się z pięciu etapów i zakończy w sobotę w Łodzi. Uczestniczy w nim ponad 120 kolarzy z 21 polskich i zagranicznych grup.

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Wyścig Solidarności

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje