Reklama

Reklama

Wyścig Solidarności: Estończyk Vahtra nowym liderem po drugim etapie

Estończyk Norman Vahtra (Cycling Tartu) został nowym liderem po drugim etapie kolarskiego Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków. 22-letni zawodnik triumfował w środę na odcinku z metą w Kutnie. Za nim w klasyfikacji generalnej jest Polak Patryk Stosz (CCC Development).

Vahtra finiszował najszybciej z dziewięcioosobowej czołówki, która z przewagą ponad 40 sekund nad kolejną grupą pokonała sześć rund w centrum Kutna. Drugi był Holender Jason van Dalen, a trzeci najlepszy z Polaków Stosz.

- Nastawiałem się na zwycięstwo etapowe i już w Kutnie się udało. Wykorzystałem błąd zawodników Vostera, którzy rozprowadzali się na finiszu, ale to ja byłem szybszy. Pomogły mi w tym moje dobre warunki fizyczne. Nadal nie celuję w końcowy triumf, bo wiem, że w górach nie będzie mi łatwo - tłumaczył 22-letni i mieszący ok. 190 cm zawodnik, który w przeszłości zdobył srebrny medal młodzieżowych mistrzostw Estonii.

Reklama

W środę, podobnie jak dzień wcześniej, kolarze jechali po drogach woj. łódzkiego. Pokonali 148 km ze Zgierza do Kutna. Sprzyjała im pogoda i mocny wiatr, dzięki czemu etap toczył się w szybkim tempie, a kolarze od startu atakowali i rozrywali peleton.

Już w Zgierzu od reszty stawki oderwała się grupa ok. 30 kolarzy, wśród której nie było jadącego w żółtej koszulce Holendra Arvida de Kleijna (Metec-THK), za to bardzo aktywny był drugi na inauguracyjnym etapie Stosz. Prowadzącą grupę przed ostatnim lotnym finiszem w Żychlinie zatrzymał jednak... zamknięty szlaban na przejeździe kolejowym. W efekcie na ostatnie rundy w Kutnie wjechało kilka grup.

- W odjeździe było nas sporo, ale niektórzy psuli nam pracę i nie wychodzili na zmiany. Dlatego zostaliśmy dogonieni na przejeździe kolejowym - tłumaczył Stosz.

24-letni, urodzony w Kluczborku kolarz dodał, że nie jest sprinterem i czeka na kolejne etapy, gdzie zaczną się pierwsze góry. - Czwarty etap jest ostro pod górę i myślę, że on o wszystkim zadecyduje. Teraz przynajmniej nie musimy kontrolować całego wyścigu. Sam lepiej czuję się na trasie "góra-dół" i czekam na to, co będzie jutro i później - przyznał Stosz.

Nowy lider Vahtra ma nad Polakiem dwie sekundy przewagi. Trzeci, z 10 sekundową stratą, jest ven Dalen.

Wicemistrz olimpijski Marek Leśniewski oceniając środowy etap zaznaczył, że był on bardzo ciekawy i pełen zwrotów akcji.

- To było to na co czekają kibice, bo peleton rwał się od początku. Polacy byli w nim w ofensywie. Atakowali od początku, bo chcieli kontrolować wyścig. Nie udało się na mecie, ale nic nie jest jeszcze stracone i cały czas wierzę w końcowy triumf Polaka. Patryk ma bardzo młodą ekipę, która nie jest jeszcze w stanie wziąć na swoje barki kontrolowania całego etapu, a dwie sekundy straty to jest dobra pozycja by zaatakować "z przyczajki" - podsumował wielokrotny mistrz kraju oraz wicemistrz olimpijski z Seulu w drużynie szosowej.

W czwartek kolarze opuszczą woj. łódzkie. Na trzecim etapie będą ścigać się z Kielc do Radomia (170,7 km) z pierwsza górską premią obok historycznego dębu Bartek.

30. Międzynarodowy Wyścig Solidarności i Olimpijczyków składa się z pięciu etapów i zakończy w sobotę w Krośnie. Uczestniczy w nim 110 kolarzy z 19 polskich i zagranicznych grup.

Wyniki:

drugi etap, Zgierz - Kutno (148 km)

1. Norman Vahtra (Estonia/Cycling Tartu) 3:21.15           

2. Jason van Dalen (Holandia/Metec-THK)           

3. Patryk Stosz (CCC Development)

4. Sylwester Janiszewski (Voster ATS)

5. Jakub Kaczmarek (Hurom BDC Development)

6. Fabian Schormair (Niemcy/P&S Metalltechnik) wszyscy ten sam czas

Klasyfikacja generalna:

1. Norman Vahtra (Estonia/Cycling Tartu)      8:29.38    

2. Patryk Stosz (CCC Development)             strata 2 s

3. Jason van Dalen (Holandia/Metec-THK)       10 s 

4. Sylwester Janiszewski (Voster ATS)         19 s

5. Paul Taebling (Niemcy/Team Brandenburg)    19 s

6. Fabian Schormair (Niemcy/P&S Metalltechnik) 19 s

Autor: Bartłomiej Pawlak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje