Demi Vollering zwyciężczynią Tour de France Femmes 2026. Holenderka sięgnęła po swój drugi taki triumf z przewagą minuty i 18 sekund nad Katarzyną Niewiadomą-Phinney i 4 minut i 29 sekund nad Włoszką Elisą Longo Borghini. Triumfatorka została zapytana o to, o czym pomyślała przekraczając linię mety.
- O wielu rzeczach. O tym, że nigdy wcześniej nie wygrałam w żółtej koszulce, o moim zespole, pomyślałam o Celii (Gery - red.), która miała naprawdę trudny wieczór. O całej pracy, którą wykonałam wcześniej, o wszystkich ludziach, którzy stoją za mną, pracując razem ze Specialized nad nowym rowerem. Stworzyli ten rower, żeby to robić (wygrywać - red.) - zaczęła.
- To nie tylko marzenie o wygraniu tutaj w żółtej koszulce, o wygraniu drugiego Tour de France … to marzenie o życiu w ten sposób, o ciężkiej pracy razem z ludźmi pełnymi pasji - dodała.
Demi Vollering po wygranej w Tour de France Femmes: "Wciąż mam mnóstwo marzeń"
Wróciła do ostatnich wydarzeń z Niewiadomą-Phinney. W niedzielę Holenderka przypuściła udany atak solowy. - Pomyślałam: muszę spróbować zaatakować i zrobić to sama, bo chciałam dać jasno do zrozumienia, że nie wygraliśmy z powodu incydentu, który miał miejsce wczoraj - zaznaczyła.
Mowa o sprawie z końcówki sobotniego etapu, gdy Celia Gery, jej koleżanka z zespołu, przepuściła ją, trochę zahamowała i zepchnęła tym Polkę na bok, w pobliże barier ochronnych. Nasza rodaczka wytraciła rytm.
- Chciałam jasno powiedzieć, że my, jako zespół, zasługujemy na zwycięstwo w pięknym Tour de France Femmes z pokorą i dumą. Nie zwątpiłam w siebie po Mont Ventoux (królewski piątkowy etap wygrany przez Niewiadomą-Phinney - red.). Nie miałam wątpliwości na własnym poziomie. Po prostu trochę za bardzo zaryzykowałem. Taki jest sport: czasem wygrywasz, czasem przegrywasz, czasem podejmujesz właściwe decyzje, a czasem popełniasz błędy. Najłatwiej jest po prostu atakować. Kasia tak zrobiła na Mont Ventoux, wygrała tam piękny etap, i ja też tak zrobiłam dzisiaj. Wciąż mam mnóstwo marzeń, zarówno na rowerze, jak i poza nim - zakończyła (cytaty za "The Guardian").
















