Reklama

Reklama

Wraca kolarskie Kryterium Asów. Zostało reaktywowane po 22 latach

Na trasy Śląska i Zagłębia wraca wyścig kolarski popularny jeszcze w zeszłym wieku. - Chcemy odtworzyć wyścig, który kiedyś był ważny - przyznaje Bogdan Szczygieł, dyrektor imprezy i jej organizator. Gośćmi honorowymi mają być wicemistrzowie olimpijscy z 1988 roku: Zenon Jaskuła, Andrzej Sypytkowski i Marek Leśniewski.

Jak będzie wyglądała tegoroczna impreza? Wiadomo, że będzie składać będzie się z czterech kryteriów ulicznych. Pierwsze odbędzie się w czwartek (14 lipca) w Dąbrowie Górniczej (runda w Strzemieszycach Wielkich). Kolarze rywalizować będą na ulicach Sportowej, Astrów, Kombatantów i Chabrowej. Liczącą 1400 m pętlę zawodnicy elity pokonają 30-krotnie. Zawody w tym mieście rozpoczną się o godz. 17 i potrwają do godz. 21

W piątek (15 lipca) i sobotę (16 lipca) kolarze będą się ścigać na pętli w katowickiej Dolinie Trzech Stawów. Zawodnicy pokonywać będą 2,8 km pętlę prowadzoną przez trasy rolkowe i rowerowe na ul. Dolina Trzech Stawów. Zawodnicy elity w oba dni pokonają tę rundę 20 razy. W piątek zawody rozpoczną się o godz. 15 i potrwają do 21.30, a w sobotę początek rywalizacji wyznaczono już na 10 rano, a zakończenie na 16.30.

Reklama

Ostatniego dnia, czyli w niedzielę (17 lipca) - dojdzie do rywalizacji na ulicach wokół rynku w Pszczynie. Start i meta na Rynku, a licząca 1600 m pętla prowadzić będzie ulicami Chrobrego. Kopernika, Bielską i Wojska Polskiego. Zawodnicy elity pokonają tę rundę 30-krotnie i na trasę wyruszą w niedzielny poranek o godz. 10. Cała impreza potrwa do godz. 18.

Wicemistrzowie olimpijscy gośćmi honorowymi

- Do rywalizacji zapraszamy wszystkich kolarzy: od dzieci i amatorów, przez juniorów, kobiety i młodzieżowców po zawodników elity. Zapisywać się można nawet godzinę przed startem! Chcemy nie tylko reaktywować ten wyścig, ale również zachęcić młodzież do uprawiania kolarstwa, dać impuls do działania klubom kolarskim w naszym regionie. Listonosze jeżdżą na rowerach, dlaczego miałoby nie być więcej kolarzy - uśmiecha się Bogdan Szczygieł, dyrektor i główny organizator wyścigu. Impreza znajduje się w kalendarzu Polskiego Związku Kolarskiego, zawodnicy będą rywalizować o punkty do rankingu i cenne nagrody. Można wziąć udział w całym cyklu, można w pojedynczym wyścigu - informuje Szczygieł.  

Wiadomo już, że przy okazji imprezy  będzie można spotkać niezwykłych kolarzy - Zaprosiłem między innymi moich kolegów z Gwardii Katowice: Zenka Jaskułę i Andrzeja Sypytkowskiego, wicemistrzów olimpijskich z 1988 roku. Ma być także trzeci ze srebrnej drużyny z Seulu czyli Marek Leśniewski - zapowiada Szczygieł. - Od 22 lat co roku organizuję kolarskie wigilie. Przed świętami Bożego Narodzenia ciężko się wyrwać z domu, więc obchodzimy te wigilie w... lipcu (uśmiech). W tym roku spotkamy się w sobotę 16 lipca w Katowicach w Dolinie Trzech Stawów i moi dawni koledzy z peletonu będą nie tylko wspominać stare czasy, ale też oglądać Kryterium Asów - dodaje dyrektor Szczygieł.

Impreza ma być sposobem na oddanie hołdu nieżyjącym mistrzom, bo wyścig w Katowicach to Memoriał Zygmunta Hanusika, a w Pszczynie - Memoriał Braci Kazimierza i Stanisława Gazdów. Nie przypadek, że konferencja odbyła się w firmie Auto-Gazda, którą założył ten pierwszy, gdy zakończył karierę kolarza. - To nasz obowiązek, żeby wspominać idoli i w taki sposób ich honorować - podkreśla Szczygieł.

W kryteriach ulicznych ważna jest technika

Historia tej imprezy jest bardzo bogata. Rozpoczęła się jeszcze w latach 50. gdy Katowicom na krótko zmieniono nazwę na Stalinogród. Pierwszy wyścig odbył się bowiem już jesienią 1954 roku. nazwano go I Ogólnopolskim Kryterium Ulicami Stalinogrodu. Imprezę zorganizowała wtedy mająca siedzibę w stolicy województwa sekcja kolarska klubu Gwardia. Dziś fundacja Gwardii jest współorganizatorem tego wyścigu. 

Jednym z gości konferencji poświęconej imprezie był Henryk Krawczyk, który zwyciężył w Kryterium Asów aż cztery razy (w 1980, 81, 82 i 84 rok - choć on sam uważa, że pięć (być może chodzi o fakt, że w 1979 roku zwyciężył jeszcze w kryterium zorganizowanym w Katowicach). - Każdy kolarz ma własną specjalizacje, moimi ulubionymi wyścigami były właśnie kryteria uliczne. Uwielbiałem rywalizować na rundach, gdzie nie wystarczają sama kondycja i siła, ale równie ważne są umiejętności techniczne - stwierdził 66-latek. Warto podkreślić, że ciągle jest w formie. Regularnie ścigał się do 45 roku życia, także kiedy zamieszkał we Francji. Niedawno w Psarach został kolarskim mistrzem Polski w kategorii wiekowej 50+. - Zastanawiałem się ciągle jak wycyckać Lechosława Michalaka, który był w dobrej formie [byłego zwycięzcę Tour de Pologne, przyp. aut.]

Wygrywali tu Ryszard Szurkowski i Zygmunt Hanusik

Od 1960 impreza rozgrywana była pod nazwą Kryterium Asów. Rozrosła się, pęczniała, stawała się wśród kibiców coraz bardziej popularna . Z roku na roku stawała się coraz bardziej popularna, podobnie jak kolarstwo w Polsce. Wygrywały ją takie sławy jak Ryszard Szurkowski czy Zygmunt Hanusik. Zawodnicy rywalizowali już nie tylko na ulicach Katowic, ale i w całym regionie (w Bielsku-Białej, Tychach, Częstochowie, Rybniku, Gliwicach, Sosnowcu. - Działo się to zwykle w okolicach 1 maja, więc kolarski wyścig wpisywał się w cykl sportowych imprez organizowanych przy okazji Święta Pracy. Zawodników oklaskiwały tłumy ludzi - opowiada Henryk Grzonka, dziennikarz radiowy, który o tym wyścigu napisał książkę.

- Od lat 60. ten wyścig miał świetną obsadę - przypomina Grzonka. - Przyjeżdżała na niego nie tylko cała krajowa czołówka, ale i zagraniczni kolarze. To był często ostatni sprawdzian przed startującym niedługo potem Wyścigiem Pokoju - dodaje. Jeśli o dziennikarzach mowa - jedna z rund kryterium w Katowicach zostanie poświęcona pamięci zmarłego niedawno Tadeusza Majcherka.

Dyrektor Szczygieł podkreśla, że to wyścigi dla każdego. - Liczymy na frekwencję nie tylko w elicie kobiet i mężczyzn, ale także w poszczególnych kategoriach wiekowych a także na liczny udział amatorów i mastersów. Przy wsparciu władz województwa śląskiego i trzech miast oraz prywatnych firm pragniemy odtworzyć wyścig, który kiedyś był ważny - zauważa dyrektor Szczygieł.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL