Reklama

Reklama

Vuelta a Espana. Tegoroczna edycja trudniejsza niż pierwotnie planowano

Tegoroczna edycja kolarskiego wyścigu Vuelta a Espana będzie jeszcze trudniejsza niż pierwotnie planowano. Dwa płaskie etapy, które miały przebiegać przez Portugalię, zastąpiono bowiem pagórkowatymi odcinkami w zachodniej Hiszpanii.

Już wcześniej organizatorzy poinformowali, że z powodu koronawirusa peleton nie opuści granic Hiszpanii. Najpierw zrezygnowano ze startu w Holandii, a następnie z przejazdu przez Portugalię, co miało mieć miejsce na 15. i 16. etapie. Wówczas jednak nie były znane nowe trasy.

Znacząco będzie się różnił przede wszystkim 15. odcinek. W nowej wersji kolarzy czeka aż 234 km z Mos do Puebla de Sanbria. Będzie to najdłuższy etap w tegorocznej edycji.

Na jego trasie znajdują się co prawda tylko trzy górskie premie trzeciej kategorii, ale biorąc pod uwagę, że odbędzie się w trzecim tygodniu wyścigu i w wietrznym regionie może się okazać sporym wyzwaniem. W dodatku w listopadzie dodatkowym utrudnieniem może być pogoda.

Reklama

"To może być świetny etap dla harcowników. W takich warunkach peleton może mieć problem z kontrolowaniem tempa i ucieczka ma szansę powodzenia" - powiedział dyrektor techniczny wyścigu Fernando Escartin.

Dzień później zawodnicy przejadą 162 km z Salamanki do Ciudad Rodrigo, a następnie ostatni górski etap - 178 km z Sequeros do Alto de La Covatilla.

Z powodu pandemii wyścig odbędzie się znacznie później niż zwykle, bo w dniach 20 października - 8 listopada.

wkp/ cegl

Dowiedz się więcej na temat: Vuelta a Espana

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje