Katarzyna Niewiadoma-Phinney miała swój kolejny wielki moment kariery. Co prawda nie sięgnęła po drugi triumf w Tour de France Femmes, ale w piątek wygrała królewski etap i do końca liczyła się w walce o zwycięstwo. Skończyło się na drugiej lokacie. Jest ono premiowane wypłatą w wysokości 25 tysięcy euro. To osiem razy mniej niż dostaje drugi zawodnik męskiej "Wielkiej Pętli" (200 tys.). Większa różnica, bo aż dziesięciokrotna, jest w porównaniu zwycięzców - w tym roku to Daria Vollering i Tadej Pogacar.
Oczywiście trzeba dodać, że kobiety przejeżdżają 9 etapów imprezy, a mężczyźni 21, choć różnice są też w listach nagród etapowych. Zwyciężczyni dnia otrzymuje 4 tys. euro, a zwycięzca 11. Najważniejszą różnicą wpływającą na kwestie finansowe jest więc zainteresowanie sponsorów i kibiców. Zwiększa się ono, co widać nawet po Instagramie Polki - przez ponad tydzień TdFF zaczęło ją obserwować kolejne 35 tys. użytkowników, ma ich teraz łącznie 278. To skok porównywalny do tego z sierpnia 2024 r., gdy była ósma na igrzyskach olimpijskich w wyścigu ze startu wspólnego oraz wygrała "Wielką Pętlę". Wtedy zyskała 43 tys.
Poniżej prezentujemy dokładną rozpiskę nagród za "generalkę" i etapy. Niewiadoma-Phinney dostanie za nie łącznie 32 tys. 240 euro, czyli ponad 139 tys. złotych (jedno zwycięstwo etapowe, 3 razy 3. miejsce, raz 7. pozycja).
Tour de France Femmes kontra Tour de France - zwycięzca męskiego wyścigu dostaje 10 razy więcej


W 2025 roku temat wspomnianych różnic był poruszany w przestrzeni publicznej. - Musimy sobie zdać sprawę, że kolarstwo kobiece nawet jeszcze 4 lata temu (w 2021 r. - red.) praktycznie nie istniało. Nie było pensji. Dziewczyny były profesjonalistkami, ale musiały chodzić do pracy po południu, żeby zarobić na życie. Myślę, że to było najważniejsze, móc żyć z pasji, a nie polegać na premiach niepokrywających wydatków - mówiła dyrektora TdFF Marion Rousse.
- Porównano trzytygodniowy wyścig Tour de France mężczyzn z dziewięciodniowym Tour de France kobiet. Trzeba porównywać to, co jest porównywalne. Kiedy porównamy listę nagród Tour de France Femmes z męskim Criterium du Dauphine, TdFF przewyższa to drugie mimo takiej samej liczby etapów - podkreślała.
Zapytano ją, czy można spodziewać się szybkiego wzrostu puli nagród. - To zdecydowanie nie jest priorytet. Nie wolno działać zbyt pochopnie. Przede wszystkim trzeba zapewnić trwałość wyścigu, ponieważ gdyby impreza została odwołana przyszłym roku, byłaby to katastrofa dla żeńskiego kolarstwa, które z roku na rok rozwija się w bardzo szybkim tempie - mówiła.
Jak widać, TdFF dalej trwa i ma się coraz lepiej. Można się spodziewać, że w przyszłości temat wróci ze zdwojoną siłą.








![Ekstraklasa: Lech - Raków. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9A7WAWQYNEYR-C401.webp)






