Reklama

Reklama

Tour de San Luis - Fernando Gaviria wygrał etap po raz drugi

​Fernando Gaviria z Kolumbii był najszybszy na 3. etapie wyścigu Tour de San Luis w Argentynie. To drugi etapowy triumf kolarza grupy Colombia, w poniedziałek wygrał on pierwszy odcinek. Liderem pozostał zawodnik gospodarzy Daniel Diaz (Funvic Brasilinvest).

​Fernando Gaviria z Kolumbii był najszybszy na 3. etapie wyścigu Tour de San Luis w Argentynie. To drugi etapowy triumf kolarza grupy Colombia, w poniedziałek wygrał on pierwszy odcinek. Liderem pozostał zawodnik gospodarzy Daniel Diaz (Funvic Brasilinvest).

Na metę etapu z Concaran do Juana Koslay (176,3 km) przyjechała sklasyfikowana z jednakowym czasem ponad 130-osobowa grupa, w której byli wszyscy polscy kolarze.  Na finiszu Gaviria wyprzedził słynnego Brytyjczyka Marka Cavendisha (Etixx-Quick Step). Trzeci był inny doskonały sprinter Włoch Sacha Modolo (Lampre-Merida).

Najwyżej z Polaków uplasował się jadący w tęczowej koszulce mistrza świata Michał Kwiatkowski, zajmując 20. miejsce. Michał Gołaś był 22., Łukasz Wiśniowski (wszyscy Etixx-Quick Step) - 38., Emanuel Piaskowy - 62., Wojciech Migdał (obaj Cycling Academy Team) - 66., a Przemysław Niemiec (Lampre-Merida) - 90.

Reklama

Gaviria, który wygrał wcześniej pierwszy etap i był liderem imprezy, zajmuje w klasyfikacji dalekie miejsce z kilkuminutową strat do lidera. Prowadzący w wyścigu po trzech odcinkach Diaz wyprzedza o sześć sekund Kolumbijczyka Rodolfo Torresa (Team Colombia) oraz o 24 sekundy kolegę z ekipy Brazylijczyka Klebera Ramosa.

Siódme miejsce, ze stratą 27 sekund, zajmuje triumfator ubiegłorocznego Giro d'Italia Kolumbijczyk Nairo Quintana (Movistar), a 13. jest najlepszy z polskich zawodników - Przemysław Niemiec (strata 57 s). 

W klasyfikacji generalnej Piaskowy jest 34., Gołaś - 75., Wiśniowski - 90. (wszyscy ze stratą 2.19). 93. miejsce zajmuje Kwiatkowski, a 96. jest Migdał - obaj strata 6.31.

Czwarty etap z Villa Dolores do Alto El Amago (142 km) uważany jest za najtrudniejszy w wyścigu i kończy się wymagającym, kilkunastokilometrowym podjazdem do mety. Z kolei w piątek w programie jest jazda na czas. Wyścig zakończy się w niedzielę.

Reklama

Reklama

Reklama