Reklama

Reklama

Tour de Pologne. Wellens: Przyjechałem po to, żeby wygrać

Belg Tim Wellens, najlepszy kolarz 73. Tour de Pologne, powiedział po dekoracji, że przyjechał do Polski po zwycięstwo, a nie na ostrzejszy trening przed igrzyskami olimpijskimi w Rio de Janeiro, na które się wybiera.

- Nie przyjechałem tu trenować. Tour de Pologne był głównym celem. A powołania do reprezentacji olimpijskiej byłem już wcześniej pewny - powiedział dziennikarzom.

Reklama

Zapytany, czy odwołanie niedzielnego etapu wokół Bukowiny Tatrzańskiej nie ułatwiło mu zadania, przyznał, że i tak czuł się mocny i wolałby, żeby wyścig odbył się w całości.

- Na pogodę nie mamy jednak wpływu. Myślę, że decyzja o odwołaniu etapu była słuszna - ocenił.

Tour de Pologne, w którym jechał po raz pierwszy, bardzo mu się podobał.

- Koledzy mówili, że to wyścig dla mnie, że jest dobra organizacja, ciekawa trasa i dużo kibiców. Wszystko się potwierdziło. Może pogoda trochę odstraszyła ludzi, ale i tak przyjemnie było w Polsce - skomentował.

Sportowym marzeniem Wellensa jest zwycięstwo w klasyku Liege-Bastogne-Liege, rozgrywanym w jego rodzinnych stronach, a w największych wyścigach chciałby wygrywać etapy, bo wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej raczej nie będzie jego celem. W tym roku odniósł już taki sukces etapowy na Giro d’Italia.

Dowiedz się więcej na temat: Tim Wellens | Tour de Pologne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje