Reklama

Reklama

Tour de Pologne. Michał Gołaś: Przedostatni etap zadecyduje

Tour de Pologne rozstrzygnie się na przedostatnim, szóstym etapie z Zakopanego do Kościeliska - uważa Michał Gołaś. Torunianin wystartował w wyścigu jako pomocnik liderów brytyjskiej ekipy Ineos - Bena Swifta i Pawła Siwakowa, ale nie wyklucza, że może mu przypaść inna rola.

- Wyścig w dużej mierze rozegra się na etapie do Zakopanego (ściślej do Kościeliska - red.). Prognozy wskazują, że pogoda nie będzie idealna, trasa jest trudna technicznie, jest sporo metrów przewyższenia. Uważam, że ostatni etap do Bukowiny Tatrzańskiej będzie już tylko korektą "generalki" - ocenił Gołaś.

Jednak pierwsza selekcja - co zauważył Gołaś - powinna zapaść na czwartym odcinku, z metą na Kocierzu. To nowy podjazd na trasie Tour de Pologne, odkrycie Przemysława Niemca, który po zakończeniu kariery kolarskiej został współpracownikiem dyrektora wyścigu Czesława Langa i przekonał go wyznaczenia mety na tej górze w Beskidzie Małym.

Reklama

- Przemkowi trzeba podziękować. Skończył się ścigać i bardzo szybko zapomniał jak to jest. Wynalazł najcięższą górę, jaką w swojej okolicy mógł znaleźć, i my będziemy musieli ją przerabiać - żartował Gołaś.

Kolarz z Torunia podkreśla, że mimo braku ubiegłorocznego zwycięzcy Michała Kwiatkowskiego ekipa Ineos przyjechała do Polski po zwycięstwo.

- Zawsze w wyścigach etapowych walczymy o klasyfikację generalną. Mamy mocny skład, na czele z Benem Swiftem i Pawłem Siwakowem. Chcemy pojechać agresywnie - zapowiedział.

Czy jest szansa, że Gołaś odegra inną rolę niż wspierającego liderów swojej grupy?

- Jest szansa, ale gdzie i kiedy się nadarzy, tego nie wiem. Wszystko zależy od etapu na Kocierz. Jeśli się okaże, że nasi liderzy nie są na tyle mocni, żeby wygrać wyścig, to pewnie pojawi się zielone światło dla pomocników. W tym momencie rola, jaka mi przypadnie - pomocnika czy kolarza z zielonym światłem - nie ma dla mnie znaczenia. Będę robił swoje do etapu na Kocierz. A potem zobaczymy.

Gołaś sądzi, że wyścig nie ma faworyta numer 1, a kandydatów do zwycięstwa jest co najmniej dziesięciu. Zapytany o nazwiska, wymienił trzy.

- Rafał Majka mówi cały czas o Vuelcie, ale sądzę, że jest przygotowany na walkę w "generalce" Tour de Pologne. Jon Izagirre, podobnie jak Majka, wygrał już ten wyścig. To kandydat co najmniej na pierwszą trójkę. Kto jeszcze? Mistrz Włoch Davide Formolo. Te dwie ekipy - Bora-Hansgrohe i Astana - będą dyktować warunki - podsumował.

W niedzielę kolarze będą się ścigać na płaskiej trasie z Tarnowskich Gór do Katowic. W żółtej koszulce lidera wystartuje zwycięzca z Krakowa Niemiec Pascal Ackermann (Bora-Hansgrohe).

Dowiedz się więcej na temat: Michał Gołaś | Tour de Pologne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje