Reklama

Reklama

Tour de Pologne. Majka: dobrze, że ten etap mam za sobą

Rafał Majka był szczęśliwy, że ukończył piąty etap Tour de Pologne w Rzeszowie w czołowej grupie. - Dobrze, że ten odcinek mam już za sobą, bo było bardzo niebezpiecznie - powiedział trzeci w klasyfikacji generalnej kolarz ekipy Bora-hansgrohe.

- Po deszczu zrobiło się ślisko. Do tego doszły ostre zakręty, plamy oleju. Super, że dojechałem w czubie - dodał.

Reklama

O śliskiej jezdni w Rzeszowie mówił także lider wyścigu i kolega Majki z grupy Słowak Peter Sagan.

- Było niebezpiecznie. Spadł deszcz, olej na drodze, zła nawierzchnia. Tak, miałem szczęście, że nie leżałem w kraksie. Etap był krótki, ale trudny w końcówce. Ale najtrudniejsze są dopiero przed nami - skomentował dwukrotny mistrz świata, który na mecie zarobił cztery sekundy bonifikaty za zajęcie trzeciej lokaty.

W Rzeszowie dopiął celu Holender Danny van Poppel, którego świetnie rozprowadzili koledzy z ekipy Sky Łukasz Wiśniowski i Michał Gołaś. Po trzecim miejscu w Krakowie oraz drugich lokatach w Katowicach i Zabrzu wreszcie odniósł zwycięstwo.

- To nie był najlepszy sprint w moim wykonaniu, ale nie chciałem ryzykować. Po upalnych dniach chcieliśmy deszczu, ale jak zaczęło padać, zrobiło się ślisko. Drużyna wspaniale mnie rozprowadziła - ocenił.

24-letni Holender odniósł 12. zwycięstwo w zawodowej karierze, a drugie w wyścigu rangi World Tour. Dwa lata temu triumfował na etapie Vuelta a Espana.

Dowiedz się więcej na temat: Rafał Majka | Tour de Pologne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje