Reklama

Reklama

Tour de Pologne. Dylan Groenewegen będzie miał dwa procesy sądowe

Patrick Lefevere, dyrektor grupy kolarskiej Deceuninck – Quick Step, zapowiedział w wywiadzie dla dziennika "Het Laatste Nieuws", że jego zespół wraz grupą ubezpieczeniową Europ Assistance skierował do polskiego sądu sprawę przeciw Dylanowi Groenewegenowi, który na finiszu pierwszego etapu Tour de Pologne spowodował poważny w skutkach upadek Fabio Jakobsena.

To jest trudny tydzień dla Groenewegena. Zanosi się na to, że czekają go procesy sądowe. W środę Międzynarodowa Federacja Kolarska (UCI) zdyskwalifikowała holenderskiego kolarza grupy Jumbo Visma na dziewięć miesięcy. To najwyższa przewidziana w kolarskim kodeksie kara.

Bezsporna wina sprawcy

Reklama

Decyzję podjęła komisja UCI pod przewodnictwem Szwajcara Jeana-Pierre’a Moranda oraz prawników i adwokatów Do tej pory najsrożej ukaranym kolarzem był Chińczyk Wang Xin, który zaatakował dyrektora sportowego i mechanika jednej z drużyn w czasie Tour de Hainan w 2017 roku.

Komisja federacji wzięła jednak pod uwagę bezsporną winę sprawcy i następstwa wypadku. Przypomnijmy, że 5 sierpnia w Katowicach doszło do jednego z najbardziej dramatycznych kolarskich wypadków ostatnich lat.  Na ostatnich metrach sprinterskiego etapu TdP Groenewegen - przy prędkości ponad 70 km na godzinę - odepchnął łokciem wyprzedzającego go Jakobsena. Poszkodowany Holender wpadł w barierki.

24-letni Jakobsen doznał ciężkich urazów - miał połamane podniebienie, stracił wszystkie zęby, zmiażdżeniu uległa górna część dróg oddechowych. Przez kilka godzin polscy lekarze w szpitalu w Sosnowcu walczyli o jego życie. Po dwóch dniach Holender został wybudzony ze śpiączki, a po tygodniu wrócił do ojczyzny. Poszkodowany został też Groenewegen (złamany obojczyk) oraz dwóch innych kolarzy i stojący na linii mety sędzia.

Jeden z procesów w Polsce

Poza sportową karą UCI (kolarz został też zawieszony przez własną grupę) sprawcę czekają konsekwencje prawne. Szef zespołu Deceuninck - Quick Step Patrick Lefevere powiedział, że do polskiego sądu już została skierowana sprawa przez belgijską drużynę u jej ubezpieczyciela. - Nie wiem kiedy rozpocznie się proces. Większość takich spraw trwa długo - powiedział w "Het Laatste Nieuws" dyrektor Deceuninck.

Najprawdopodobniej w Holandii Groenewegena czeka kolejny proces, tym razem z powództwa Jakobsena. W obu sądowych przypadkach poszkodowani będą domagali się odszkodowania. Nie wiadomo o jaką kwotę chodzi.

"Sprinterzy o najgorszej reputacji na szefów komisji bezpieczeństwa"

Jakobsen przechodzi kolejne operacje i rehabilituje się. Zamierza wrócić do ścigania na szosie. Lefevere odwiedził niedawno utalentowanego sprintera. - Byłem wręcz zszokowany jego optymizmem. Zapowiedział, że chce wrócić i się nie boi - opowiadał dyrektor sportowy belgijskiej drużyny.

Lefevere podtrzymuje również swoje stanowisko, że kolarzom trzeba zapewnić większe bezpieczeństwo na finiszach. W tym celu ma powstać niezależna komisja oceniająca warunki w jakich rozgrywane są sprinty podczas kolarskich wyścigów. Takiej komisji miałby przewodniczyć "sprinterzy o najgorszej reputacji w historii". - To logiczne, bo najlepsi zwiadowcy najpierw byli kłusownikami - stwierdził.

Uważa, również, że dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie bezpieczniejszych barier ochronnych, systemu ostrzegania o niebezpiecznych zakrętach, a sędziowie powinni zostać przeszkoleni w zakresie obsługi VAR-u analizującego sporne sytuacje podczas wyścigów.

Olgierd Kwiatkowski

Dowiedz się więcej na temat: Dylan Groenewegen | Fabio Jakobsen | kolarstwo | Tour de Pologne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje