Reklama

Reklama

Tour de France w latach 1999-2005 bez zwycięzcy

Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) postanowiła w piątek, że wyścigi Tour de France rozegrane w latach 1999 - 2005 pozostaną bez zwycięzcy w następstwie anulowania rezultatów ich triumfatora Lance'a Armstronga, dożywotnio zdyskwalifikowanego za doping.

"Komitet dyrektorów zdecydował nie przyznawać zwycięstw innym kolarzom ani nie modyfikować klasyfikacji wyścigów z tego okresu" - napisano w komunikacie władz światowego kolarstwa.

UCI zażądała także zwrotu nagród uzyskanych przez Armstronga w tym okresie. Tylko za sukcesy w Tour de France Amerykanin otrzymał łącznie 2,95 miliona euro.

O zwrot jeszcze wyższej sumy - 7,5 miliona dolarów (5,8 mln euro) - wystąpiła w poniedziałek amerykańska firma SCA Promotion, w której Armstrong "obstawiał" swoje zwycięstwa w "Wielkiej Pętli".

Reklama

Inne konsekwencje finansowe dyskwalifikacji Armstronga to wycofanie się ze współpracy jego sponsorów - m.in. firmy Nike, sieci browarów Anheuser-Busch czy producenta okularów Oakley.

Z kolei organizatorzy maratonu w Nowym Jorku zapowiedzieli, że wymażą jego nazwisko z wyników tej imprezy, w której były kolarz startował dwukrotnie. Poza tym mer miejscowości L'Alpe d'Huez, gdzie Amerykanin wygrał dwa górskie etapy TdF, zapowiedział zmianę nazwy dwóch zakrętów "Lance Armstrong" na trasie tego mitycznego podjazdu. W piątek poinformowano, że koszulkę Armstronga usunięto z kaplicy Notre-Dame-des-Cyclistes we francuskim departamencie Landes, sanktuarium kolarzy, odwiedzanego rocznie przez tysiące miłośników roweru.

W poniedziałek UCI zdyskwalifikowała dożywotnio Lance'a Armstronga i pozbawiła go siedmiu triumfów w Wielkiej Pętli, akceptując tym samym werdykt Amerykańskiej Agencji Antydopingowej (USADA), która 24 sierpnia, po długim dochodzeniu, stwierdziła, że osiągnął te sukcesy przy użyciu niedozwolonych środków dopingowych. Unieważniła też wszystkie wyniki uzyskane przez amerykańskiego kolarza począwszy od 1 sierpnia 1998 roku.

W oficjalnych annałach światowego kolarstwa 41-letni Lance Armstrong nie jest już pierwszym kolarzem, który siedmiokrotnie wygrał Tour de France, lecz oszustem, inicjatorem nielegalnych praktyk polegających na przyjmowaniu EPO, stosowaniu transfuzji krwi i połykaniu pigułek z testosteronem. Kluczową postacią "najbardziej wyrafinowanego systemu dopingowego w historii sportu", jak określiła ten proceder USADA.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL