Reklama

Reklama

​Tour de France. Sky broni Froome'a, a Etixx świętuje

Wtorek był dniem przerwy w Tour de France. Grupa Etixx-Quick Step, w której występują Michałowie Kwiatkowski i Gołaś, nie zapomniała o przypadającym 21 lipca święcie narodowym Belgii. Z kolei brytyjska ekipa Sky... broniła lidera wyścigu Chrisa Froome'a.

Przed hotelem w Gap, gdzie zatrzymała się drużyna Etixx, zaparkowała ciężarówka-kuchnia serwująca belgijskie danie narodowe - smażone małże. Ku wielkiej wesołości niektórych zawodników i członków obsługi, pojazd miał... holenderskie numery rejestracyjne.

Reklama

Grupa Sky zwołała natomiast konferencję prasową, na której dyrektor sportowy Dave Brailsford, w odpowiedzi na wyemitowany w niedzielę przez telewizję France 2 reportaż, przedstawił dziennikarzom własne liczby pomiaru mocy Froome'a.

"Szybko zrozumiałem, że pokazane w reportażu liczby nie były prawidłowe, ale potrzebowałem trochę czasu, aby przedstawić dziś całość danych i tym samym odrzucić błędne wnioski" - powiedział Brailsford.

W reportażu francuski ekspert, doktor fizjologii Pierre Sallet ocenił, że moc 7,04 wata na kilogram masy ciała, jaką osiągnął Froome na zwycięskim etapie do La Pierre-Saint-Martin w Pirenejach, jest "anormalna". Dodał, że w przeszłości tylko tacy kolarze, jak Jan Ullrich i Lance Armstrong (obaj zdyskwalifikowani za doping), przekroczyli granicę 7 watów na kilogram. Materiał telewizyjny jednoznacznie sugerował, że brytyjski lider Tour de France może stosować niedozwolone wspomaganie.

Na konferencji zabrał głos ekspert ekipy Sky, Australijczyk Tim Kerrison, który zaprezentował własne obliczenia. W kluczowym momencie etapu, podjeździe do mety, Froome miał wygenerować moc na poziomie 5,78 wata na kilogram, co nie jest nadzwyczajnym wynikiem.

Sam Froome wolał odpowiadać na pytania dotyczące tylko rywalizacji sportowej. Środowy, 17. etap, z Digne-les-Bains do Pra Loup (161 km), może się rozstrzygnąć na długim zjeździe z przełęczy Allos, znajdującej się 22 kilometry przed metą.

"Czekam na ataki rywali przed tym zjazdem" - powiedział Froome, wymieniając jako najgroźniejszych konkurentów Hiszpanów Alberto Contadora i Alejandro Valverde, Kolumbijczyka Nairo Quintanę oraz Włocha Vincenzo Nibalego. "To nie byłby pierwszy raz, kiedy Vincenzo zdobywał przewagę czasową na zjeździe" - dodał Brytyjczyk. Na pytanie o podejrzenia o doping, krótko odpowiedział, że nic nie powinno go zdekoncentrować.

W klasyfikacji generalnej Froome wyprzedza Quintanę o 3.10 min. oraz Amerykanina Tejaya Van Garderena o 3.32. Polacy zajmują odległe lokaty - najwyższą, 59. zajmuje Rafał Majka.

We wtorek swój udział w rozpoczynającym się 2 sierpnia Tour de Pologne potwierdził mistrz świata Kwiatkowski. Pomagać mu będzie Gołaś. Nie złożył podobnej deklaracji ubiegłoroczny zwycięzca TdP Rafał Majka, który do końca wyścigu ma wspierać Contadora, a być może powalczyć też na własne konto - wygrał już 11. etap z metą w Cauterets.

Do zakończenia Tour de France pozostało pięć etapów, w tym cztery alpejskie - do Pra Loup, Saint-Jean-de-Maurienne, La Toussuire oraz Alpe d'Huez. Wyścig tradycyjnie zakończy się w niedzielę w Paryżu finiszem na Polach Elizejskich. 

Dowiedz się więcej na temat: Chris Froome | tour de france

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje