Reklama

Reklama

Tour de France. Rozpylony gaz przeszkodził kolarzom. Peleton musiał się zatrzymać

Manifestacja rolników zatrzymała kolarzy podczas najdłuższego etapu w górach, w tegorocznym Tour de France. Co więcej, aby zaprowadzić porządek, policja rozpyliła gaz, po którym zawodnicy musieli przez chwilę dochodzić do siebie.

Peleton musiał zatrzymać się na około 15 minut. Najpierw kolarzom przeszkodziły wiązki siana, które ustawiono na wąskiej trasie prowadzącej u podnóża Pirenejów. To niespodzianka, którą przygotowali manifestujący rolnicy. Gdy przeszkody zostały usunięte, zawodnicy zatrzymali się jeszcze raz, tym razem na dłużej, z powodu... rozpylonego gazu.

Reklama

Jak się okazało, wszystko wskazuje na to, że użyła go policja, próbując rozgonić protestujących. Kolarze od razu dostali butelki z wodą, aby przemyć twarz. To niezwykle rzadka sytuacja podczas wyścigu.

Po kilku minutach ruszyli w dalszą trasę. Wtedy do ataku ruszył m.in. Rafał Majka, który już w niedzielę uciekał przez 30 kilometrów. Grupka, którą tworzył z trzema innymi kolarzami, została jednak tym razem szybko doścignięta przez peleton.

Wtorkowy etap "Wielkiej Pętli" jest pierwszym w Pirenejach. Peleton pokona na nim 218 km z Carcassonne do Bagnères-de-Luchon.




Dowiedz się więcej na temat: Geraint Thomas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje