Reklama

Reklama

Tour de France - Nibali podkreśla, że jeszcze nie wygrał

"Będziemy rozmawiać o zwycięstwie, kiedy już wygram" - podkreśla na tydzień przed końcem wyścigu lider Tour de France Vincenzo Nibali.

Włoch, mający komfortową, ponad czterominutową przewagę nad rywalami przed ostatnim tygodniem wyścigu, nie chce, aby już teraz uznawano go za zwycięzcę Wielkiej Pętli.      

Reklama

Podczas konferencji prasowej w wolnym od ścigania dniu posiadacz żółtej koszulki podkreślił, że trzeba jeszcze poczekać ze świętowaniem sukcesu.

"Będziemy rozmawiać o zwycięstwie, kiedy już wygram" - powiedział w poniedziałek dziennikarzom w Lignan-sur-Orb u podnóża Pirenejów.   

"Nadchodzący tydzień jest niezwykle istotny. Trzeba zachowywać maksymalną koncentrację i być przygotowanym na wszystkie trudności" - podkreślił kolarz Astany przed trzema trudnymi etapami w Pirenejach i sobotnią, 54-kilometrową czasówką.

"W Pirenejach trzeba będzie uważać na ucieczki, bowiem kolarze zajmujący dalsze miejsca w klasyfikacji mogą się porywać na ryzykowane akcje, a to bardzo utrudnia kontrolowanie wyścigu. Wsparcie ekipy będzie tu sprawą o podstawowym znaczeniu" - wytłumaczył Włoch, dodając, że najtrudniejszy będzie - w jego opinii - ostatni z pirenejskich odcinków. 

"Etap do Risoul, wygrany w sobotę przez Majkę, okazał się niezwykle trudny, trzy podjazdy były ekstremalnie ciężkie, nie tylko dla mnie, ale i dla całej mojej ekipy" - przypomniał pochodzący z Sycylli lider TdF. 

Przed ostatnimi sześcioma etapami Nibali ma 4.37 przewagi nad Hiszpanem Alejandro Valverde i 4.50 nad Francuzem Romainem Bardetem.

Dowiedz się więcej na temat: Vincenzo Nibali | kolarstwo | tour de france

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama