Reklama

Reklama

Tour de France - Majka po wygranym etapie: Przyjechałem tu pomagać

Rafał Majka po znakomitej jeździe wygrał jedenasty etap kolarskiego Tour de France. - Otworzyła się szansa i ją wykorzystałem - powiedział Polak.

Majka triumfował w wielkim stylu po samotnym 50-kilometrowym rajdzie z finiszem w Cauterers w Pirenejach.

Reklama

Polak odniósł swoje trzecie etapowe zwycięstwo w "Wielkiej Pętli". W ubiegłym roku wygrał dwa etapy oraz klasyfikację górską.

W tegorocznym wyścigu po dziesięciu etapach zajmował odległe miejsce z dużą stratą do najlepszych. Na środowym etapie potwierdził jednak wielką klasę.

- Przyjechałem na ten wyścig pomagać Alberto (Contadorowi - red.) - podkreślił po wygranym etapie.

- Sytuacja ułożyła się dziś tak, że otworzyła się szansa na sukces etapowy. Cieszę się, że udało mi się ją wykorzystać - dodał zawodnik grupy Tinkoff-Saxo.

- Zwycięstwo chciałbym zadedykować kolegom z drużyny, którzy musieli się wycofać z wyścigu - Daniele Bennatiemu i Ivanowi Basso - powiedział Majka.

Znajomość Majki z Contadorem trwa od 2011 roku, a z pierwszym ich kontaktem związana jest anegdota dobrze charakteryzująca Majkę, który sam mówi o sobie: "jestem wojownikiem". Kiedy jako stażysta przyjechał na zgrupowanie ekipy Saxo Banku na Majorkę podczas treningowej wspinaczki, ku ogólnemu zaskoczeniu, zostawił za sobą Contadora.

- To nie do końca prawda. Nie wyprzedziłem Alberto, ale do końca podjazdu dotrzymywałem mu kroku. Byłem bardzo młody, amitny i za wszelką cenę chciałem sprawdzić, jak długu wytrzymam jego tempo - wyjaśnił z uśmiechem Majka na mecie środowego etapu w Cauterets.

W opinii wielu ekspertów 25-letni dziś Polak jest kandydatem do miejsc na podium w wielkich tourach. Siódme miejsce w Giro d'Italia 2013 i szóste w 2014 roku, zwycięstwo w klasyfikacji górskiej Tour de France 2014 są najlepszą rekomendacją.

Pytany na mecie drugiego etapu w Pirenejach, czy zamierza ponownie walczyć o koszulkę najlepszego "górala", polski kolarz lekko zaprotestował. - Pozwólcie mi cieszyć się dzisiejszym sukcesem. Koszulka w grochy mocno trzyma się na plecach Chrisa (Froome'a - red.) - powiedział dziennikarzom.  

Najbliższe dni powinny być korzystne dla Polaka, który "kocha ciepło, nawet jak jest to prawdziwy upał".

- Jestem typem wojownika. Trudne warunki mnie nie przerażają - zapewnił Majka.

Dowiedz się więcej na temat: Rafał Majka | kolarstwo | tour de france

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje