Reklama

Reklama

Tour de France. Geraint Thomas nie wyobraża sobie wyścigu bez kibiców

Dwukrotny mistrz olimpijski, walijski kolarz Geraint Thomas nie wyobraża sobie tegorocznego Tour de France bez udziału publiczności. To jedna z opcji, jaką rozważają obecnie organizatorzy. Inną jest całkowite odwołanie wyścigu z powodu szerzącego się koronawirusa.

"Bez kibiców, to nie byłby Tour de France. Nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. Oczywiście chciałbym., by TdF się odbył, bo zwyczajnie tęsknię za jazdą na rowerze" - powiedział zwycięzca tego najbardziej prestiżowego wyścigu w 2018 roku w wywiadzie dla "The Daily Telegraph".

Reklama

Podkreślił też, że decyzja, czy Tour de France się odbędzie, musi być przede wszystkim przemyślana. Wyścig nie może być bowiem - jego zdaniem - zagrożeniem dla zdrowia uczestników.

"Rozumiem obie strony. Tym bardziej, że nie rozmawiamy tu jedynie o imprezie, ale także o miejscach zatrudnienia wielu osób. Sam chciałbym wziąć udział, ale tylko wtedy, jeśli będzie to bezpieczne" - zaznaczył 33-letni kolarz.

Jeszcze niedawno minister sportu we Francji Roxana Maracineanu powiedziała, że nie wyobraża sobie odwołania Tour de France, bo to impreza o wielkim znaczeniu.

Pierwszy etap w Nicei zaplanowany jest na 27 czerwca. Zakończenie trzy tygodnie później - 19 lipca w Paryżu.

Pandemia koronawirusa sparaliżowała świat. Przełożone zostały już na przyszły rok m.in. piłkarskie mistrzostwa Europy czy igrzyska olimpijskie w Tokio. Na całym świecie zarażonych jest już prawie 770 tys. osób, a ponad 37 tys. zmarło. Najgorzej sytuacja wygląda w Stanach Zjednoczonych - prawie 156 tys. zarażonych i we Włoszech - ponad 101 tys. Właśnie w Italii jest najwyższa liczba zgonów - prawie 12 tys.

Dowiedz się więcej na temat: tour de france | Geraint Thomas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje