Reklama

Reklama

Tour de France. Czesław Lang: Faworytami są kolarze INEOS

- To będzie wielkie widowisko - powiedział Czesław Lang przed rozpoczęciem kolarskiego wyścigu Tour de France. Jego zdaniem faworytami są kolarze INEOS.

W sobotę w Brukseli rozpocznie się 106. kolarski wyścig Tour de France. Na starcie staną dwaj Polacy - Michał Kwiatkowski z INEOS i Łukasz Wiśniowski z polskiej drużyny CCC. Zabraknie za to dwóch kolarzy, którzy przed rokiem stanęli na podium - czyli Holendra Toma Dumoulina i Brytyjczyka Chrisa Froome'a, ale i tak będzie bardzo ciekawie. Organizatorzy przygotowali bowiem wymagającą trasę, z którą zmierzą się zawodnicy ze światowej czołówki.

- Na pewno drużyna INEOS jest w trudnej sytuacji, bo nie ma Froome'a. Być może wyścig stanie się bardziej otwarty, będzie więcej się działo jeśli nie będzie kontrolować tak wszystkiego. To będzie wielkie widowisko. Mówiąc o skali trudności - czy wyścig jest wymagający czy nieco mniej - to powodują sami kolarze. Możemy przygotować trasę z wieloma górami, ale jak zawodnicy będą pod nie wolno jechali i nikt nie będzie atakował... nie raz takie góry tak paraliżują wyścig, że wręcz czekamy na wielkie emocje, a kolarze tak się boją jeden drugiego, że jedzie cała grupa, a sprawozdawca mówi: nic się nie dzieje! - powiedział w rozmowie z Polskim Radiem trzykrotny uczestnik Tour de France w latach 80.

Reklama

- Nie lekceważyłbym młodego Kolumbijczyka Bernala z grupy Kwiatkowskiego, bo widziałem, że ma wielkie możliwości. Tak samo Hiszpan Landa (z Movistaru). Ciekawy to będzie wyścig. W ubiegłym roku wygrał Geraint Thomas, pokonał przecież wtedy Froome'a, pokazał wielką klasę, a zwycięstwo na pewno podbudowało jego pewność siebie. Tutaj będzie miał wsparcie Michała Kwiatkowskiego, który jest fantastycznym pomocnikiem i potrafi pokierować zespołem, jest takim mózgiem tej drużyny. Na pewno grupa INEOS jest faworytem - tutaj się sprawdzają, bo zawsze do tego touru się szykują. Ale też są Nibali czy inni doświadczeni zawodnicy, którzy potrafią rozłożyć siły, bo taki wyścig to jest harówa - 21 dni, po parę godzin dziennie napięcia, stresów, wielkiego wysiłku. Musi im się ułożyć wszystko - forma fizyczna, psychiczna, dużo szczęścia i mądrości by wygrać taki wyścig - powiedział Lang.

Dla dwóch startujących w Tourze "Biało-Czerwonych" będzie to zupełnie inne doświadczenie - Kwiatkowski pojedzie we Francji już po raz szósty, dla Wiśniowskiego jak i dla jego drużyny CCC będzie to debiut w "Wielkiej Pętli". Co debiutantom radzi im Czesław Lang?

- Na pewno trzeba umiejętnie rozkładać siły, nie szarpać się za bardzo, by tych sił wystarczyło do końca. Dobrze wypoczywać, regenerować. Włączać się w te ważne akcje - chyba, że są wcześniej też jakieś zadania wymagane przez sponsora czy dyrektora sportowego, żeby gdzieś w jakąś ucieczkę pojechać, zaakcentować, że taka drużyna jest. Może spróbować z ucieczki wygrać. Podpatrywać najlepszych, uczyć się, by w przyszłości można było swobodnie takie toury przejeżdżać - powiedział Lang.

Lang startował w Tour de France w 1984, 1985 i 1987 roku i jak podkreśla, to niesamowity wyścig. - Na pewno jest to wyjątkowe wydarzenie, na który wszyscy czekają, bardzo prestiżowe. Wszystkie drużyny chcą się pokazać - nawet jeśli nie triumfować w całym wyścigu bądź na etapie to chociaż by wygrać lotną premię bądź zabrać się w ucieczkę, być zauważonym. Tour de France bardzo dobrze przygotował się jeśli chodzi o media - to jedna z trzech najchętniej oglądanych imprez obok igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata. Potężne zainteresowanie, Francuzi w ogóle kochają kolarstwo - ciekawe i piękne trasy, meta w Paryżu - powiedział Czesław Lang.

- W Tour de France fantastyczny jest też klimat - ci ludzie, tłumy na trasie. Nie tylko Francuzi, ale z całego świata - Belgowie, Holendrzy i inni. Nie ma chwili, że odpuszczasz - cały czas się ścigasz. Porównując z Giro d'Italia - tam pierwsze kilometry jechało się w miarę spokojnie, wszyscy mogli sobie pogadać. Na TdF jest tzw. gaz - od startu od razu ucieczki, ataki, cały czas niebezpiecznie, dużo napięć, bo jakieś wysepki, zwężenia. To co mnie zaskoczyło - dbanie o zawodnika było mniej istotne. Ważniejsze były media, a my... 30 stopni, hotel bez klimatyzacji, jedzenie również zostawiało dużo do życzenia, ale generalnie klimat, atmosfera tego wyścigu była niesamowita - kończy wicemistrz olimpijski z Moskwy, który od wielu lat organizuje Tour de Pologne.

Tour de France zakończy się 28 lipca - tradycyjnie na Polach Elizejskich w Paryżu.

Reklama

Reklama

Reklama