Reklama

Reklama

Tim Wellens wygrał 73. edycję Tour de Pologne

Belg Tim Wellens wygrał 73. edycję kolarskiego wyścigu Tour de Pologne. Ostatni, siódmy etap, jazdę indywidualną na czas (25 km), wygrał Brytyjczyk Alex Dowsett z hiszpańskiej grupy Movistar.

Wellens jest 103. kolarzem światowego rankingu UCI, ale wyścigu dookoła Polski nie miał sobie równych, wyprzedzając Włocha Fabio Felline (Trek-Segafredo) o blisko cztery i pół minuty. To największa różnica między pierwszym a drugim kolarzem w Tour de Pologne od... 1969 roku.

Reklama

Najlepszy z Polaków Paweł Cieślik z kierowanej przez Piotra Kosmalę drużyny Verva Activejet ukończył wyścig na 19. miejscu. Maciej Paterski (CCC Sprandi Polkowice) był 30., a mistrz świata z 2014 roku Michał Kwiatkowski (Sky) spadł po ostatnim etapie na 34. pozycję. Gospodarze nie wygrali żadnej z dodatkowych klasyfikacji.

Obok Wellensa na podium stanęli Włosi Fabio Felline (Trek-Segafredo) oraz Alberto Bettiol (Cannondale). Nagrodą za wygranie wyścigu był tak jak przed rokiem samochód Hyundai Tucson.

Wyścig ukończyło 97 z 200 zawodników, którzy we wtorek wystartowali z Radzymina.

Tour de Pologne praktycznie rozstrzygnął się w sobotę na piątym etapie z Wieliczki do Zakopanego. Deszcz, chłód i liczne kraksy wyeliminowały tego dnia z wyścigu aż 85 kolarzy, w tym zwycięzców wszystkich poprzednich etapów: triumfującego w Katowicach i Rzeszowie Kolumbijczyka Fernando Gavirię, jego kolegę z drużyny Etixx-Quick Step Włocha Davide Martinellego, który wygrał pierwszy odcinek do Warszawy, oraz najszybszego w Nowym Sączu kolejnego Włocha Niccolo Bonifazio (Trek-Segafredo).

Nie ukończyło tego etapu również 11 Polaków, m.in. Przemysław Niemiec (Lampre-Merida) i Marcin Białobłocki (One Pro Cycling), sensacyjny zwycięzca ubiegłorocznej jazdy na czas w Krakowie.

Nie wystartował w tegorocznym Tour de Pologne z powodów zdrowotnych polski kolarz Lotto Soudal Tomasz Marczyński. Popularny "Maniek" towarzyszył jednak belgijskiej ekipie, a przed etapem do Zakopanego udzielił Wellensowi wskazówek, na jakich fragmentach trasy musi szczególnie uważać. 25-letni Belg pojechał wspaniale, powiększając na końcowych kilometrach przewagę nad rywalami.

Losy wyścigu mógł jeszcze odwrócić niedzielny, królewski etap wokół Bukowiny Tatrzańskiej, ale został najpierw skrócony do 70 km, a po przejechaniu przez kolarzy 30 km przerwany i anulowany ze względu na fatalne warunki. Nieustający od dwóch dni deszcz naniósł na trasę wiele kamieni i błota, a na dodatek pojawiła się mgła, ograniczając widoczność.

W poniedziałek Wellens postawił w Krakowie kropkę nad "i", zajmując w jeździe indywidualnej na czas 13. miejsce. Płaską, 25-kilometrową trasę z Rynku Głównego w Krakowie do Wieliczki i z powrotem najszybciej pokonał Dowsett, wyprzedzając o 22 sekundy swojego kolegę z drużyny Hiszpana Jonathana Castroviejo oraz o 39 sekund Słoweńca Primoża Roglica (LottoNL-Jumbo).

Słabo pojechał Michał Kwiatkowski, uzyskując dopiero 47. Wynik. Nie jest to dobry prognostyk przed igrzyskami olimpijskimi w Rio de Janeiro. Zawodnik ekipy Sky będzie bowiem jednym z dwóch reprezentantów Polski w tej konkurencji, obok startującego obecnie w Tour de France Macieja Bodnara.

W klasyfikacji generalnej Wellens uzyskał nad drugim zawodnikiem - Felline przewagę aż 4.22. To największa różnica między pierwszym a drugim zawodnikiem od 1969 roku, gdy Wojciech Matusiak wygrał z Zygmentem Hanusikiem o 5.25.

Dowiedz się więcej na temat: Tim Wellens | Tour de Pologne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje