Stanisław Szozda - chciał zostać hokeistą, był wybitnym kolarzem

Piłkarzowi wystarczy wejść na boisko 60 razy z Białym Orłem na piersi, by zostać członkiem Klubu Wybitnego Reprezentanta Polski. Kolarze takiego grona nie mają, ale zmarły wczoraj Stanisław Szozda z pewnością był wybitnym sportowcem, jednym z najlepszych, jakich się Polska dochowała.

- Ile razy nie obejrzę się w tył, spojrzę na to, co dokonałem w życiu sportowym i rodzinnym, to się uśmiecham. Uśmiecham się niewyobrażalnie. Mam swoje lata, a pokazałem, że można coś zrobić w życiu i się do tego uśmiechać - powiedział o swoich dokonaniach Stanisław Szozda. Trudno o lepsze podsumowanie jego życia.

Na światowych trasach pokazywał, że jest prawdziwym polskim wojownikiem, który zawsze szedł na całość, nigdy nie kalkulował. Walczył nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla drużyny!

Gdy prześledzi się karierę Szozdy, łatwo znaleźć kilka punktów zwrotnych.

1960 r.:  Jak wybili mu hokej z głowy

Dziesięcioletni Stasio postanowił zostać hokeistą. Ta piękna dyscyplina przeżywała wówczas w Polsce okres największego rozwoju. Funkcjonowały trzy ligi, zespołów mieliśmy tyle, co teraz hokeistów. Szozda wybrał się z o dwa lata starszym bratem Jankiem do występującej wówczas w III lidze Pogoni Prudnik.

"W meczu z Odrą Opole wybili mi dysk kręgosłupa, a wraz z nim hokej z głowy" - wspominał Stanisław Szozda w rozmowie z opolskim dziennikarzem sportowym Zdzisławem Adamcem, opublikowanej przez "Gazetę Wyborczą". W ten sposób, z powodu kontuzji Szozda zmienił dyscyplinę sportu i dzięki temu usłyszał o nim cały świat!

Dwa lata później dostał od taty rower turystyczny, który nie miał przerzutek, ale Stanisław mógł już szlifować swój talent.

1968: Ucieczka od kłębów papierosowego dymu

Stanisław Szozda chodził do Technikum Rolniczego i miał problemy przez palenie papierosów. Groziło mu nawet wyrzucenie ze szkoły! Postanowił uciec od kłębów dymu związanego ze środowiskiem palaczy... na rowerze.

"8 lutego 1968 o godzinie trzeciej po południu przyrzekłem sobie, że nie zapalę więcej papierosa. Żeby nie spędzać zbyt dużo czasu z kolegami, zacząłem coraz częściej jeździć na samotne wycieczki rowerowe" - opowiadał Szozda red. Adamcowi.

Kolejnymi kłopotami były te związane ze słabą wagą młodego sportowca. Kolarze powinni być szczupli i smukli, ale nie do przesady. Tymczasem 17-letni Stanisław ważył poniżej 50 kg!

Na pierwszych, amatorskich zawodach, na dystansie 18 km dołożył konkurencji aż pięć minut! Pojechał tak szybko, że niektórzy zarzucali mu, iż musiał znaleźć skróty.  

1971: Pierwsze mistrzostwo Polski dla Legii

Cały kraj usłyszał o Szoździe wtedy, gdy ten miał 20 lat. W barwach Legii Warszawa, gdzie odrabiał służbę wojskową, został drużynowym mistrzem Polski (1971). W tym samym roku triumfował w Wyścigu Dookoła Polski. Trzy lata później, wespół Edwardem Barcikiem, pochodzącym z podopolskich Chrząstowic, został mistrzem Polski w jeździe parami. W pobitym polu zostali inni wielcy polskiego kolarstwa: Magiera, Szurkowski, Czechowski, Hanusikczy Matusik.

Ten sukces spowodował, że Stanisław uwierzył we własne siły.

1973: Tragiczna śmierć trenera i mistrzostwo świata

5 stycznia 1973 r., na "zakopiance", w Skomielnej-Białej, tragicznie zginął trener kadry kolarzy Henryk Łasak. Zresztą ostry łuk drogi, na którym doszło do wypadku, do dzisiaj nazywany jest "zakrętem Łasaka". Pan Henryk zmierzał do Zakopanego na zgrupowanie.

Stanisław Szozda, Ryszard Szurkowski, Tadeusz Mytnik i Lucjan Lis dotarli do Zalopanego, ale byli wstrząśnięci tym, co się stało. Postanowili, że będą jeszcze ciężej pracować na treningach i podczas zawodów, by praca Łasaka nie poszła na marne.

Jak postanowili, tak zrobili - 1973 rok był jednym z najlepszych w historii polskiego kolarstwa. Drużyna zdobyła mistrzostwo świata, rozprowadzony przez Szozdę po długiej ucieczce Szurkowski zdobył złoto indywidualnie, pan Stanisław po wspaniałym finiszu wyprzedził francusko-duńską konkurencją zostając wicemistrzem świata w Barcelonie.

Mało tego, Ryszard Szurkowski wygrał bardzo silnie wówczas obsadzony Wyścig Pokoju (Praga-Warszawa-Berlin, ponad 2 tys. km). Rok później triumfatorem Wyścigu Pokoju został Szozda.

"Sam nie wiem, jak wygrałem z Rosjaninem na finiszu ostatniego etapu. Byłem tak rozemocjonowany, że przez dwa dni nie spałem" - wspominał Stanisław Szozda.

Karierę zawodniczą zakończył w wieku 28 lat, po upadku podczas Wyścigu Pokoju (1978). W takim wieku większość kolarzy sięga po największe laury, lecz Szozda miał ogromnego pecha - doznał kontuzji kręgosłupa, która uniemożliwiła mu dalsze starty.

Był osobą odważną, nawet w czasach PRL-u nie bał się krytykować Związku Radzieckiego. Świetnie radził sobie także w życiu prywatnym, po zakończeniu kariery. Interes polskiego kolarstwa leżał mu na sercu do końca życia.


"Dopóki nie wznowimy szkolenia kolarskiej młodzieży na szeroką skalę, na samym dole, dopóty nie doczekamy się prawdziwych sukcesów. Na pracę z młodzieżą nigdy nie wolno oszczędzać ani czasu, ani pieniędzy" - podkreślał w jednym z wywiadów telewizyjnych Stanisław Szozda.

Od wczoraj, po Jego odejściu, w smutku pogrążone jest całe polskie środowisko kolarskie i nie tylko ono. Reprezentacja Polski kolarzy na MŚ we Florencji wystartuje z czarnymi opaskami. Przyjaciel Szozdy z kolarskich torów - Ryszard Szurkowski postanowił nie mącić ciszy i spokoju, dlatego konsekwentnie odmawia wszelkich komentarzy.

- Jeśli zrobię wyjątek, to tylko dla radiowej Jedynki, ale jeszcze nie podjąłem decyzji. Trzeba uszanować żałobę po odejściu Stasia - argumentuje pan Ryszard. Rodzinie Stanisława Szozdy - żonie Grażynie, córce Natalii i synowi Radosławowi - składamy wyrazy współczucia.

Uroczystości pogrzebowe Śp. Stanisława Szozdy odbędą się w sobotę we Wrocławiu. Msza w Katedrze św. Jana Chrzciciela rozpocznie się o godz. 10, a pogrzeb na Cmentarzu Osobowickim o godz. 12.45. Wybitny kolarz spocznie w Alei Zasłużonych Cmentarza Osobowickiego.

Stanisław Szozda


Urodzony: 25 września 1950 r. w Dobromierzu pod Świdnicą, zmarł 23 września 2013 roku we Wrocławiu.

Sukcesy (za Polskim Komitetem Olimpijskim):


5-krotny mistrz Polski: szosa indywidualnie (1973), drużynowo (1971, 1972), w wyścigu górskim (1975) i jeździe parami (1974, z Edwardem Barcikiem); 3-krotny wicemistrz kraju: szosa ind. (1971, 1974), wyścig górski (1974);

2-krotny brązowy medalista MP: dwójki (1975), szosa druż. (1975).

Zwycięzca Wyścigu Dookoła Polski (1971).

5-krotny uczestnik Wyścigu Pokoju: (1973, 1974, 1975, 1976, 1978), jego zwycięzca (we wspaniałym stylu) 1974, 2 m. w 1976 oraz drużynowy zwycięzca 1973, 1974.

2-krotny mistrz świata: szosa druż. - 1973 Granollers (wraz z L. Lisem, T. Mytnikiem i R. Szurkowskim) i 1975 Mettet (wraz z T. Mytnikiem, M. Nowickim i R. Szurkowskim);

3-krotny medalista MŚ: srebrny 1973 Barcelona (szosa ind.), brązowy 1971 Mendrisio, w drużynie z E. Barcikiem, L. Lisem i J. Smyrakiem, 1977 La Fria (Wenezuela) w drużynie z C. Langiem, T. Mytnikiem i M. Nowickim

2-krotny finalista MŚ: 1974 Montreal: 4 m. (ind.) i 7 m. (druż.).

Olimpijczyk (1972, 1976).

Zwycięzca wyścigów m. in. : Dookoła Algierii (1973), Vuelta a Toledo (1973, 1974), Tour du Vaucluse (1973), Ruban Graniter Breton (1974), Settimana Bergamasca (1974), Wielka Nagroda Annaby (1976), Dookoła Styrii (1976), Małopolski Wyścig Górski (1976), Szlakiem Grodów Piastowskich (1977), Po Ziemi Łódzkiej (1970).

W Challenge'u na najlepszego kolarza roku zajmował następujące miejsca: 1 m. - 1974, 2 m. - 1972,1973, 1975, 3 m. - 1976, 5 m. - 1971, 8 m. - 1977, 10 m. - 1970.