Reklama

Reklama

"Ślężański Mnich" w zimowej aurze otwiera kolarski sezon

Blisko 800 zawodniczek i zawodników spodziewają się organizatorzy wyścigu "Ślężański Mnich" w Sobótce, od lat otwierającego polski sezon kolarski. Rywalizacja toczyć się będzie na kilkunastu dystansach, w różnych kategoriach wiekowych.

Wszystko wskazuje na to, że inauguracja sezonu 2013 nastąpi w niemal zimowej aurze, bowiem na drogach w okolicach góry Ślęża nadal leży śnieg. Z powodu trudnych warunków i oblodzenia tras odwołano tradycyjny wyścig MTB, ale organizatorzy imprezy szosowej zapowiadają, że niedzielny "Ślężański Mnich" odbędzie się zgodnie z planem. Będzie to jednocześnie pierwszy wyścig zaliczany do punktacji BGŻ ProLigi, całorocznego rankingu mającego wyłonić najlepszego polskiego kolarza.

Reklama

W niedzielę, 7 kwietnia w Sobótce, rywalizacja toczyć się ma na trasie: Sobótka, Strzegomiany, Będkowice, Księgienice, Świątniki, Przezdrowice, Sobótka. Wyścig główny, czyli rywalizacja elity mężczyzn, będzie miał długość 132 kilometrów. Kobiety będą miały do pokonania 48 kilometrów.

Przebieg pętli może być dla zawodników pewną niespodzianką. Nowością ma być, pod warunkiem, że pozwolą na to warunki atmosferyczne, wydłużenie rundy do 17 kilometrów poprzez włączenie do niej dodatkowego podjazdu o długości około dwóch kilometrów. Nie jest on zbyt trudny, ale podczas pierwszego wyścigu w sezonie wielu zawodnikom może mocno dać się we znaki. Wspinaczka pod Strzegomiany i finisz na wzniesieniu w Sobótce stwarzają szanse dla najmocniejszych kolarzy.

W dotychczasowej historii rozpoczęcia sezonu tylko jednemu zawodnikowi - Krzysztofowi Szafrańskiemu - udało się wygrać dwukrotnie (1992 i 2002). W tym roku przed taką szansą stanie ubiegłoroczny triumfator Marek Rutkiewicz, który rozpoczął tym serię ubiegłorocznych sukcesów ukoronowanych pierwszym miejscem w klasyfikacji BGŻ ProLigi.

Będzie jednak miał na trasie groźnych rywali, także mających na koncie zwycięstwa, jak Łukasz Bodnar, Tomasz Lisowicz, Błażej Janiaczyk, Tomasz Smoleń, Marcin Sapa czy Bartłomiej Matysiak.

O wygranej myślą także zagraniczni zawodnicy, ktorych nie zabraknie na starcie. Najczęściej wymieniane jest nazwisko utytułowanego Włocha Davide Rebellina z CCC Polsat Polkowice. Prezentował on wysoką formę już w pierwszych wiosennych wyścigach zagranicznych i może w Sobótce "pogodzić" krajową czołówkę.

Nie wszystkie polskie grupy zawodowe wystąpią w Sobótce w pełnych składach, bowiem część zawodników startuje obecnie w impezach zagranicznych, między innymi w Soczi i w Maroko. Dla większości uczestników, szczególnie zawodników krajowych klubów, wyścig w Sobótce będzie jednak pierwszym poważnym sprawdzianem formy po długiej, zimowej przerwie.

Dowiedz się więcej na temat: Marek Rutkiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje