Szerokim echem niesie się rywalizacja na Tour de France. W końcu o powtórkę sukcesu z 2024 roku walczy Katarzyna Niewiadoma-Phinney. Nasza zawodniczka po piątkowym etapie wskoczyła w żółtą koszulkę liderki wyścigu. Niestety nie na długo. W sobotę straciła ją na korzyść Demi Vollering, która wpadła na metę siódmego etapu jako pierwsza.
Całe szczęście strata do Holenderki 31-latki wynosi jedynie osiem sekund, więc przed ostatnim etapem wciąż liczy się w walce o końcowy triumf. Mimo to przez pewien czas o klasyfikacji generalniej było cicho, a wszystko ze względu na wydarzenia na trasie w trakcie sobotniego etapu. Polka została w pewnym momencie zepchnięta na bandę przez Celię Gory (koleżankę z zespołu Vollering, FDJ - Suez) i zablokowana.
Polka po jeździe w stanowczych tonach wypowiedziała się o zachowaniu rywalki, a do niej dołączył również Taylor Phinney - mąż zawodniczki. I ten również nie hamował się w słowach mówiąc wprost, co uważa o takiej jeździe. Co ciekawe, w sobotę wieczorem zarówno Gory, jak i Vollering zostały ukarane grzywną.
Kadra dla rywalek Niewiadomej. Posypały się grzywny
Poza wspomnianą dwójką na karę załapała się również Juliette Berthet, czyli także kolarka z zespołu FDJ - Suez. Jak przekazał dziennik "L'Equipe", wszystkie trzy kolarki otrzymały grzywnę w wysokości 100 franków szwajcarskich (460 złotych) za "niewłaściwe zachowanie". Chodzi dokładnie o incydent z piątkowego etapu, gdy zainteresowane odbyły przerwę na potrzeby fizjologiczne w miejscu widocznym dla publiczności.
- Demi Vollering, Celia Gery i Juliette Berthet zostały ukarane za wykroczenie popełnione podczas siódmego etapu Tour de France w piątek za "niewłaściwe zachowanie" grzywną w wysokości 100 franków szwajcarskich - czytamy.
Niewiadoma-Phinney by odzyskać żółtą koszulkę i wygrać wyścig musi w niedzielę odrobić osiem sekund. Ostatni etap z Sisteron do Nicei (99,7 km) rozpocznie się o godzinie 16:05. Finisz planowany jest na godz. ok. 18:50. Relacja "na żywo" w Interii.
















