Reklama

Reklama

Rosyjska grupa Katiusza pozwała do sądu UCI

​Zgodnie z zapowiedziami rosyjska grupa kolarska Katiusza, która nie otrzymała licencji World Tour, uprawniającej do startów w największych wyścigach sezonu 2013, wystąpiła na drogę sądową przeciwko międzynarodowej federacji (UCI).

​Zgodnie z zapowiedziami rosyjska grupa kolarska Katiusza, która nie otrzymała licencji World Tour, uprawniającej do startów w największych wyścigach sezonu 2013, wystąpiła na drogę sądową przeciwko międzynarodowej federacji (UCI).

Wniosek Katiuszy rozpatrzy Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie.
"Pozew jest bezpośrednią konsekwencją stosowania polityki izolacji przez komisję licencyjną UCI i został złożony z zachowaniem wszelkich formalności" - napisano w wydanym w sobotę oświadczeniu rosyjskiej grupy.
10 grudnia komisja licencyjna UCI nie przyznała takiego pozwolenia Katiuszy, zamykając jej definitywnie drzwi przed obejmującym 18 ekip cyklem World Tour. W przyszłym roku kolarze Katiuszy będą mogli rywalizować w największych wyścigach tylko pod warunkiem, że otrzymają od organizatorów zaproszenie.
Decyzja komisji licencyjnej, której uzasadnienia Katiusza do tej pory nie poznała, była sporym zaskoczeniem. Ekipa prowadzona przez Wiaczesława Jekimowa należała do najlepiej zorganizowanych i najbogatszych, osiągała też bardzo dobre wyniki. Na zakończenie sezonu 2012 w rankingu drużynowym Katiusza zajęła drugie miejsce, a w indywidualnym Hiszpan Joaquim Rodriguez - pierwsze.
Według komentatorów o losie Katiuszy mogły przesądzić kwestie etyczne. Drugim, obok Rodrigueza, liderem zespołu jest bowiem Rosjanin Denis Mienszow, którego nazwisko powróciło na łamy prasy w kontekście afer dopingowych. Zwycięzca Giro d'Italia (2009) oraz Vuelta a Espana (2005, 2007) nie jest jednak formalnie oskarżony o niedozwolone wspomaganie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL