Reklama

Reklama

Rosja może zrezygnować z organizacji kolarskiego wyścigu

Rosja może zrezygnować z organizacji wieloetapowego kolarskiego touru, który po raz pierwszy miał się odbyć w tym kraju w 2014 roku. Powodem jest nieudzielenie licencji World Tour zespołowi Katiusza.

W tej sytuacji taki wyścig nie ma sensu - powiedział Aleksander Gusjatnikow, doradca szefa rosyjskiej federacji Igora Makarowa.

Reklama

Według Gusjatnikowa w zamyśle miała to być wieloetapowa impreza organizowana na wzór Tour de France. Miał się rozpoczynać w St. Pertersburgu, a kończyć w Moskwie. Kolarze polecieliby także do Soczi, by przez kilka dni ścigać się w górach Kaukazu. Uwagę kibiców miałyby przyciągać m.in. występy jadnej z najlepszych zawodowych grup na świecie - Katiuszy.   

10 grudnia Międzynarodowa Federacja Kolarska (UCI) nie przyznała licencji Katiuszy, zamykając jej definitywnie drzwi przed obejmującym 18 ekip cyklem World Tour. W przyszłym roku kolarze tej grupy będą mogli rywalizować w największych wyścigach tylko pod warunkiem, że otrzymają od organizatorów zaproszenie. Katiusza odwołała się od tej decyzji do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie.

Decyzja komisji licencyjnej UCI była sporym zaskoczeniem. Ekipa prowadzona przez Wiaczesława Jekimowa należała do najlepiej zorganizowanych i najbogatszych, osiągała też bardzo dobre wyniki. Na zakończenie sezonu 2012 w rankingu drużynowym Katiusza zajęła drugie miejsce, a w indywidualnym Hiszpan Joaquim Rodriguez - pierwsze.

Według obserwatorów o losie Katiuszy mogły przesądzić kwestie etyczne. Drugim, obok Rodrigueza, liderem zespołu jest bowiem Rosjanin Denis Mienszow, którego nazwisko powróciło na łamy prasy w kontekście afer dopingowych. Zwycięzca Giro d'Italia (2009) oraz Vuelta a Espana (2005, 2007) nie jest jednak formalnie oskarżony o niedozwolone wspomaganie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje