Reklama

Reklama

Roman Kreuziger oczyszczony z zarzutów

Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) oraz Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) wycofały się z apelacji dotyczącej zarzutów wobec podejrzewanego o doping czeskiego kolarza Romana Kreuzigera, uznając że nie naruszył przepisów antydopingowych.

"Opierając się na nowo dostępnych informacjach WADA i UCI, zgodnie z procedurami obydwu instytucji, informują, że sprawa nie będzie dalej procedowana, a apelacja zostaje wycofana" - głosi oświadczenie UCI.

Reklama

Kolega Rafała Majki z grupy Tinkoff-Saxo w grudniu opublikował w internecie swój paszport biologiczny jako dowód niewinności. To dokument w formie elektronicznej, zawierający wyniki testów antydopingowych, jak również indywidualny profil hematologiczny i endokrynologiczny zawodnika.

Sprawa Kreuzigera wybuchła tuż przed rozpoczęciem Tour de Pologne 2014, w którym to wyścigu miał pomagać Majce. 2 sierpnia Czech został tymczasowo zawieszony przez UCI z powodu nieprawidłowości w paszporcie biologicznym, obejmujących dwa okresy - od marca do sierpnia 2011 oraz od kwietnia do końca Giro d'Italia w 2012 roku.

Czeski zawodnik odwołał się do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) w Lozannie, który jednak podtrzymał decyzję o tymczasowym zawieszeniu. Groziła mu czteroletnia dyskwalifikacja i bardzo wysoka grzywna (770 tys. euro), mimo że Czeski Komitet Olimpijski oczyścił zawodnika z zarzutów we wrześniu 2014 r., uznając że anomalia w paszporcie biologicznym nie wykraczały ponad dopuszczalne limity, a sam kolarz wyjaśnił szczegółowo, skąd się wzięły.

Kolarz, który do ścigania wrócił w październiku 2014 r., od początku zapewniał, że nigdy nie przyjmował żadnych niedozwolonych substancji ani nie stosował zabronionych metod, takich jak transfuzja krwi.

Dowiedz się więcej na temat: Roman Kreuziger | kolarstwo | doping

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama