Reklama

Reklama

Przejęcie toru w Pruszkowie przez COS ratunkiem dla zadłużonego PZKol

Zobowiązania Polskiego Związku Kolarskiego na koniec 2012 roku sięgnęły 20,5 mln złotych. Walne zgromadzenie delegatów przyjęło w sobotę sprawozdanie finansowe zadłużonej federacji. Ratunkiem dla niej może być przejęcie toru w Pruszkowie przez COS.

Ustawa nakładała obowiązek skwitowania bilansu stowarzyszenia kultury fizycznej przez walne zgromadzenie do 30 czerwca, stąd jego organizacja w szczycie kolarskiego sezonu. W zjeździe na terenie BGŻ Arena w Pruszkowie uczestniczyło 31 z 84 uprawnionych delegatów, więc uchwały podejmowano w drugim terminie.

Reklama

Zarząd PZKol w przedłożonym sprawozdaniu poinformował, że rok obrotowy zamknął się sumą bilansową w kwocie 88 073 687,34 złotych. Wynik finansowy netto jest stratą w wysokości 13 754 256,13 zł. Jest to wynikiem poręczenia przez PZKol kredytu spółce EKO Kampinos Sp. z o.o. pod budowę hotelu "Victor" obok toru kolarskiego w Pruszkowie. Weksel in blanco podpisali były prezes związku Wojciech Walkiewicz i sekretarz generalny Jarosław Potocki, a spółka jest dziś postawiona w stan upadłości.

Największym zobowiązaniem związku jest roszczenie firmy Mostostal S.A., wykonawcy toru, na kwotę 5 274 692,91 plus odsetki, które na koniec 2012 r. wyniosły 2 506 212,15 zł.

Kolejnym dużym obciążeniem budżetu jest pozostała do zapłaty należność dla Ministerstwa Sportu i Turystyki (zwrot niewłaściwie wydatkowanych środków przez poprzednie władze) w kwocie 549 783,92, rozłożona na dwie raty w 2013 i 2014 roku. Reszta zobowiązań, dzięki sponsorowi PZKol Dariuszowi Miłkowi, właścicielowi firmy CCC, w miarę pozyskiwania środków jest sukcesywnie realizowana.

Niezależny biegły rewident Agnieszka Hajduk w przedstawionej delegatom opinii pozytywnie oceniła sprawozdanie, ale zaznaczyła, że wobec zobowiązań związku sięgających 20,5 mln zł istnieje zagrożenie, że PZKol, będący stowarzyszeniem prowadzącym działalność gospodarczą, może - jako przedsiębiorca - zostać postawiony w stan upadłości. "Pomimo, że w swoich aktywach posiada pokaźny majątek trwały w postaci toru kolarskiego, ze względu na sfinansowanie jego budowy w przeważającej części z dotacji państwowej, nie może go sprzedać, aby pozyskać środki i zaspokoić swoich wierzycieli" - napisano w raporcie.

Prezes PZKol Wacław Skarul jest w tej sprawie umiarkowanym optymistą. "Zagrożenia, na które zwraca uwagę pani rewident są nam znane od dłuższego czasu, ciągle jesteśmy nimi zaabsorbowani. Związane są z roszczeniami Mostostalu i potencjalnym zadłużeniem dotyczącym weksla in blanco. Czynimy wiele zabiegów, by obydwa zagrożenia zneutralizować. Pozytywne rozstrzygnięcie tych kwestii pozwoli nam wyjść na prostą i więcej środków przeznaczać na szkolenie" - powiedział PAP.

Zarząd prowadzi zaawansowane rozmowy z MSiT oraz z Centralnym Ośrodkiem Sportu w kwestii przejęcia przez ten drugi toru kolarskiego w Pruszkowie oraz uregulowania przez COS roszczeń Mostostalu, gdyby takowe zostały zasądzone (trwa postępowanie w tej sprawie). Jak stwierdzili w trakcie obrad prezes Skarul i wiceprezes Marcin Melzacki, do przejęcia toru przez COS mogłoby dojść do końca bieżącego roku, ale dycyzja leży po stronie ministerstwa, które zamierza przeprowadzić audyt obiektu w Pruszkowie.

Po przejęciu toru COS planuje przekształcenie go w Ośrodek Przygotowań Olimpijskich z zachowaniem wszystkich głównych funkcji obiektu do szkolenia kolarskiego.

Z kolei Bank BGŻ w rozmowach z przedstawicielami zarządu PZKol deklaruje, że w przypadku uregulowania sprawy przejęcia toru przez COS, jest gotów zrezygnować ze swoich roszczeń.

Sobotni zjazd przyjął także m.in. nowelizację regulaminu dyscyplinarnego PZKol. oraz strategię rozwoju kolarstwa na lata 2013-2016, której głównym założeniem jest szkolenie w kategoriach juniorskich i młodzieżowych

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama