Partner merytoryczny: Eleven Sports

Potrącił kolarkę podczas wyścigu. Toczy się wobec niego postępowanie

Do kuriozalnego wypadku doszło we Francji podczas wyścigu kobiet do lat 19. Jadący samochodem dyrektor sportowy ekipy Auvergne-Rhone-Alpes pochłonięty był rozmową ze swoją podopieczną Celią Gery do tego stopnia, że nie zauważył on jadącej przed nim liderki wyścigu Amandine Muller. Mężczyzna potrącił 17-letnią sportsmenkę, która upadła na lewy bok. Ułamek sekundy później po leżącej na szosie zawodniczce przejechała swoim rowerem jej rywalka. Teraz mężczyzna słono zapłaci za swoją nieuwagę.

Podczas wyścigu kolarskiego we Francji doszło do fatalnego wypadku/https://twitter.com/F3Alsace/materiał zewnętrzny

Podczas wyścigu Championnats de Cyclisme de l'Avenir we Francji, w którym udział brały zawodniczki do lat 19, doszło do mrożącego krew w żyłach wypadku. Na około 31 kilometrów przed metą liderką była Amandine Muller z ekipy Grand Est/VC Eckwersheim. Tuż za nią jechała Celia Gery, rywalizująca w barwach zespołu Auvergne-Rhone-Alpes. Wówczas do wiceliderki wyścigu podjechał samochód prowadzony przez dyrektora sportowego Juliena Guiborela. Chciał on przekazał uwagi swojej podopiecznej, jednak był tak pochłonięty rozmową, że nie zauważył, że niebezpiecznie zbliża się on do roweru Muller

Marta Lach: Nowy partner może nam pomóc wyjść z dna. WIDEO/Polsat Sport/Polsat Sport

Amandine Muller potrącona autem przez dyrektora sportowego jednej z ekip podczas wyścigu. Mężczyzna odpowie za swoje zachowanie

W pewnym momencie auto uderzyło w tylne koło roweru 17-letniej zawodniczki, która straciła równowagę i upadła na lewy bok. Jadąca tuż za nią Celia Gery nie miała szans na odpowiednią reakcję i ominięcie leżącej na szosie rywalki. Ostatecznie przejechała ona po Amandine Muller i także wylądowała na jezdni. Celia Gery znacznie szybciej pozbierała się, ponownie wsiadła na rower i wznowiła rywalizację, sięgając po końcowy triumf. Amandine Muller do mety dotarła jako druga. Incydent ten zarejestrowały telewizyjne kamery. Choć wyglądał on naprawdę przerażająco, żadna z kolarek nie doznała w jego wyniku większych obrażeń.  

"Możemy tylko być wdzięczni, że Amandine upadła na lewy bok, a nie na prawy. Samochód mógł nie wyhamować wystarczająco szybko, co mogło się dla niej skończyć fatalnie. Mam nadzieję, że dyrektor sportowy zdaje sobie sprawę, że samochód może być bronią w niewłaściwych rękach" - przekazał po wyścigu Adam Hansen, prezes Stowarzyszenia Zawodowych Kolarzy. 

Jak informują francuskie media, wobec Juliena Guiborela, a więc dyrektora sportowego zespołu Auvergne-Rhone-Alpes toczy się obecnie postępowanie dyscyplinarne. "To, co się stało psuje mi radość ze zwycięstwa. Obwiniałbym się jeszcze bardziej, gdyby Amandine nie zajęła drugiego miejsca. Nigdy nie przeproszę ich obu wystarczająco" - przekazał mężczyzna na krótko po dotarciu na metę.

INTERIA.PL

Więcej na ten temat

Zobacz także

Sportowym okiem