Reklama

Reklama

Polski Związek Kolarski ma nowe kłopoty

​Polski Związek Kolarski ma nowe kłopoty - z powodu długów komornik zablokował jego konta. Wiceprezes związku Marcin Melzacki twierdzi jednak, że wyjazd torowców na mistrzostwa świata, które odbędą się za miesiąc w Mińsku, nie jest zagrożony.

- Pieniądze na zadania związane z działalnością PZKol. realizuje od pewnego czasu Polski Komitet Olimpijski, który otrzymuje je od Ministerstwa Sportu i Turystyki. O ile mi wiadomo, torowcy pojadą na Białoruś - powiedział Melzacki.

Według szefa związku Wacława Skarula, nie jest to oczywiste. "Krew się w nas gotuje, jak w takiej sytuacji mamy wysłać reprezentację na torowe mistrzostwa świata" - powiedział "Gazecie Wyborczej" obecny prezes PZKol., który odmówił PAP komentarza w tej sprawie.

Jak poinformowała w sobotę "GW", komornik domaga się realizacji wartego 13,8 mln złotych weksla, podpisanego jeszcze przez poprzedni zarząd. Zajęte zostały konta bankowe i samochody należące do PZKol., a w biurach związku w Pruszkowie opieczętowano meble. Wartość zabezpieczonego majątku nie przekracza jednak 100 tys. złotych.

Weksel, stanowiący zabezpieczenie kredytu inwestycyjnego wziętego przez spółkę EKO-Kampinos pod budowę hotelu "Victor" obok toru kolarskiego w Pruszkowie, poręczyli swoimi podpisami były prezes związku Wojciech Walkiewicz i sekretarz generalny Jarosław Potocki. Spółka jest dziś postawiona w stan upadłości.

- Dług powstał za poprzedniego zarządu. Nie jesteśmy więc pierwszoplanowym dłużnikiem. I to jest jedna z podstaw w naszych rozmowach z bankiem - dodał Melzacki, który jest prawnikiem PZKol. w innym toczącym się sporze - z głównym wykonawcą pruszkowskiego toru Mostostalem Puławy.

Dowiedz się więcej na temat: PZKol

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje