Podium goni podium, a tu takie słowa Niewiadomej-Phinney. Nadchodzą zmiany
Katarzyna Niewiadoma-Phinney ma za sobą naprawdę udane tygodnie i podia w ważnych wyścigach. Po znakomitym występie w "Tryptyku Ardeńskim" Polka zaskoczyła jednak i w rozmowie z mediami ujawniła, że głośno zastanawia się nad swoją przyszłością. Jak zdradziła, w grę wchodzi... zmiana zespołu.

Katarzyna Niewiadoma-Phinney się nie zatrzymuje. Pod koniec lutego Polka zajęła drugie miejsce w kolarskim wyścigu Omloop Het Nieuwsblad, ulegając na finiszu jedynie Demi Vollering z FDJ United-SUEZ. Następnie wyczyn ten powtórzyła podczas słynnego wyścigu Strade Bianche. Lepsza od niej była wówczas jedynie Elise Chabbey z FDJ United-Suez. Po kraksie w wyścigu Mediolan - San Remo nasza kolarka wróciła silniejsza i ponownie zachwyciła w "Tryptyku Ardeńskim".
W pierwszej części rywalizacji w Amstel Gold Race zawodniczka CANYON//SRAM zondacrypto zajęła drugie miejsce, kilka dni później w Strzale Walońskiej Polka była bliska miejsca na podium, jednak ostatecznie rywalizację ukończyła na czwartej pozycji. Na powrót do ścisłej czołówki Polka nie musiała jednak długo czekać i w wyścigu Liege-Bastogne-Liege zameldowała się na najniższym stopniu podium.
Katarzyna Niewiadoma-Phinney zmieni zespół? "Nie chcę się ścigać o drugie miejsca"
Po tak udanych występach chyba nikt nie spodziewał się, że Katarzyna Niewiadoma-Phinney pod koniec kwietnia otwarcie będzie zastanawiała się nad zmianą zespołu. A jednak. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Polka ujawniła, że jej kontrakt się z CANYON//SRAM zondacrypto dobiega końca, a ona zamierza rozważyć wszystkie możliwe opcje.
"Mój kontrakt się kończy, a ja rozważam różne możliwości. Nie podjęłam jeszcze decyzji, ale wiem też, że nie zostało mi już wiele lat ścigania. Chcę podjąć dobrą decyzję. Taką, która pozwoli mi po prostu zacząć wygrywać wyścigi. Nie chcę się ścigać o drugie czy trzecie miejsca, a być pierwsza. I od tego uzależniam decyzję, chcę iść za swoimi marzeniami i realizować cele" - wyznała.
Nasza kolarka wyznała, że do tej pory nie kontaktowały się z nią czołowe zespoły, jednak zdaje ona sobie sprawę z tego, że wiele ekip interesuje się ewentualną współpracą z nią. "Wiem, że jest mną duże zainteresowanie. Pewnie dlatego, że utrzymuję wysoki poziom i widać mnie w finałach wyścigów. Tylko sama jestem w takim miejscu, że nie mogę iść do każdej ekipy. Niektóre mają mocne liderki i powstawałby konflikt interesów. Na przykład w Visma - Lease a Bike jest Pauline Ferrand-Prevot czy FDJ United - SUEZ, gdzie liderką Demi Vollering. Wiadomo, że priorytetem dziewczyn jest Tour de France, a ja też chcę walczyć o zwycięstwo w tym wyścigu. Wiem, że mój menedżer rozmawia z różnymi ludźmi i zobaczymy. (...) Rozmawiamy z różnymi ekipami. Chodzi o to, żeby zrozumieć, jakie kto ma cele, jak moglibyśmy sobie pomóc, jak widzą naszą potencjalną współpracę. Zmierzam do tego, żeby powiedzieć, że nie trzymamy się kurczowo dotychczasowej ekipy, a rozmawiamy i badamy możliwości" - podsumowała.












