Reklama

Reklama

Podarta koszulka bezcenna dla Sagana

Peter Sagan nie chce sprzedać za ponad 500 euro swojej zielonej podartej koszulki ekipy Cannondale, w której rozpoczął 100. edycję kolarskiego Tour de France. Słowak w jubileuszowym wyścigu wygrał klasyfikację punktową i wyjechał z Francji z inną zieloną koszulką.

Podarty strój ma dla niego większe znaczenie niż trofeum za triumf w rywalizacji najlepszych sprinterów, w której pokonał m.in. Brytyjczyka Marka Cavendisha.

- Ta rozdarta koszulka ma dla Petra wielkie znaczenie. Od razu po wypadku powiedział mi, że to pamiątka jego pierwszego upadku w Toru de France i chce ją odłożyć do swojej kolekcji, mimo że jeszcze na Korsyce jeden z fanów proponował za nią 500 euro, a potem podniósł stawkę - powiedział menedżer 23-letniego kolarza.

Słowak leżał w kraksie w końcówce pierwszego etapu z Porto-Vecchio do Bastii o długości 212 km. Miał mocno poobijane plecy i zdartą skórę. Mimo to z etapu na etap jechał coraz lepiej i drugi raz z rzędu wygrał klasyfikację punktową "Wielkiej Pętli".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje