Reklama

Reklama

Paryż-Nicea. Romain Bardet przeprasza organizatorów i kibiców

Francuski kolarz Romain Bardet, jeden z faworytów wyścigu Paryż-Nicea, został zdyskwalifikowany za niedozwoloną pomoc z samochodu technicznego swojej ekipy AG2R. Zawodnik przyznał, że popełnił błąd i przeprosił organizatorów oraz kibiców.

Po kraksie, do której doszło około 20 km przed metą, Bardet został za grupą i był długo holowany przez wóz techniczny, a nawet przytrzymywany w trakcie jazdy przez wychylającego się przez okno samochodu mechanika.

Reklama

- Popełniliśmy błąd. Nic nie usprawiedliwia tak długo trwającej pomocy z wozu technicznego. Ta praktyka jest zbyt często milcząco tolerowana w peletonie - powiedział Bardet, który otrzymał także karę 200 franków szwajcarskich. Ponadto jeden z dyrektorów sportowych AG2R Julien Jurdie został wykluczony z wyścigu.

Bardet, drugi zawodnik ubiegłorocznego Tour de France, przez większość etapu jechał w grupie ścigającej czołówkę. Silny boczny wiatr sprawił, że około 40 km po starcie peleton podzielił się, a z tyłu zostali oprócz Francuza m.in. Australijczyk Richie Porte (BMC) i Hiszpan Alberto Contador (Trek). Pościg faworytów wyścigu nie był skuteczny. Ostatecznie na mecie w Bois d'Arcy triumfował inny reprezentant gospodarzy Arnaud Demare (FDJ) i sięgnął po żółtą koszulkę lidera. Bardet stracił do niego 47 sekund.

Jedyny Polak w stawce - Michał Gołaś (Sky), który dzień wcześniej w Toskanii pomagał Michałowi Kwiatkowskiemu wygrać wyścig Strade Bianche, ukończył etap ze stratą ponad 16 minut.

Ośmioetapowy wyścig, z najwyższą kategorią UCI World Tour, zakończy się 12 marca w Nicei.

Dowiedz się więcej na temat: Romain Bardet

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje